ej dziewczyny.
Nie odzywam się tak często, bo ze zmęczenia nie wiem jak się nazywam.
Moja Julcia to krztusi się praktycznie przy każdym karmieniu z butli, a przy piersi też potrafi
To zawsze była moja największa trauma i właśnie trafiło mi się takie dziecko co tak ma. Moja mama mówi, że za niedługo będę specem od wyprowadzania dziecka z zakrztuszenia
Ale dla mnie karmienie to mega stres, Julia jest takim leniuchem, że po kilku minutach zasypia z piersią w buzi. I jak ma się najeść. Mi piersi już odpadają z bólu. Pokarmu też nie mam jakoś mega dużo, ale staram się ciągnąć na tym, i ewentualnie 2 razy dokarmić. Ładnie przybiera na wadze, więc na razie mogę sobie pozwolić, gdyby coś dokarmię więcej. Waży na tą chwilę 4240kg
Moja położna brzebąkuje coś o słabym napięciu mięśniowym, lekarz stwierdził we wtorek że nic jej nie jest, a ja...sama nie wiem. Może u niej to nie lenistwo...?
Karola: Na razie podaje jej delicol, kupki są ładniejsze, ale dalej się pręży jak śpi. Ja praktycznie nie jem nabiału, tylko masło, ale jak na tym leku się nie poprawi to też to odstawię. Już prawie nie mam co jesć, ciągle tylko szynka
Mam nadzieję, że będzie lepiej. Bo jak nie to mleko sojowe nam zostaje, karmienie butlą i więcej zakrztuszeń
A ja bym tak chciała się porządnie wyspać