• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Nisiao, swędzenie może być równie dobrze po prostu objawem nerwów. O swędzeniu szyi już dość od dawna wspominasz a skoro robiłaś już badanie na cholestazę to po co tydzień później je powtarzać? Gdzie pracowałaś, że 11 godzin musiałaś być w pracy? Przecież to wbrew prawu, kobiecie ciężarnej nie wolno tyle kazać pracować.

Kobietka, a niech ona sobie gada co chce. Nie ma limitów odnośnie ilości chrześniaków i wszystko zależy od tego, czy brat się zgodzi. Zazdroszczę Wam, że macie pomysł na chrzestnego. My od dłuższego czasu myślimy i... i nie ma właściwej osoby. Nie mamy braci ani kuzynów a spośród przyjaciół płci męskiej ostatnimi czasy przeżyliśmy sporą dawkę rozczarowań. Niestety, jak ludzie znajdują sobie drugą "połówkę", często bardzo się zmieniają. Czasem nie do poznania. Niektórzy potrafią w ogóle nawet zerwać kontakty ze starymi znajomymi. Mówię to z taką ogromną drzazgą w serduchu, bo nie myślałam, że to możliwe i jak starzy, mądrzy dziadkowie ostrzegali mnie przed tym jak byłam młodsza, kiwałam głową z politowaniem.

Acha, zapomniałam Wam się przedstawić. to ja, chodzący inkubator. Bo tak mnie chyba otoczenie postrzega. Jako inkubator nie mam prawa narzekać na jakiekolwiek dolegliwości czy uciążliwości ciąży, bo to znaczy, że nie dorosłam do macierzyństwa. Przejęłam się, że będę musiała pilnować posiłków i odmawiać sobie różnych rzeczy, co na razie wydaje mi się wyjątkowo trudne? No, jestem kompletnie wyrodną matką, myślę tylko o tym, żeby żreć, a powinnam to przyjąć z szerokim uśmiechem i mówić wszem i wobec, że jestem niesamowicie szczęśliwa, że mogę się poświęcić dla dziecka. Bo przecież dziecko mi wszystko wynagrodzi, więc powinnam uważać, że ta cała droga to jest usłana różami i pachnie fiołkami. A tak w ogóle to ta cała cukrzyca to jest moja wina, bo trzeba było nie wpierdalać czekoladek. Więc mam to na własną prośbę a narzekam. Aż się cała gotuję w sobie. Pragnę dziecka bardzo mocno i wszystko dla niego zniosę, ale dlaczego do jasnej cholery odmawia mi się w tym wszystkim bycia człowiekiem i kobietą, odmawia się odczuwania emocji, smutku, żalu, niedogodności? Czy ja nagle stałam się jakaś inna? Boję się pomyśleć, co będzie, jak się dziecko się urodzi i będę obolała i zmęczona po porodzie oraz od ciągłego wstawania do malucha. Bo to też przecież nie jest dozwolone, tylko wyrodna matka odczuwa takie rzeczy. Dobrej matce dziecko wynagradza wszystko, więc ona nawet nie odczuwa żadnych niedogodności i widzi tylko pozytywy.
 
reklama
Nisiao, dziekuje, jestem i to nadal w dwupaku.
Nastroje rozne, tak jak pisalam, to i weny brak. Poza tym intensywny wt i sr mialam wiec i czasu mniej. We wt bylam u gin mojej tesciowej, ogladalam inny szpital, mialam ktg, potem biegiem na ur kolezanki Tymonka. Wczoraj Tymon mial ur, wiec caly dzien sprzatania i szykowania i padlam potem.
A tak to odliczam dni do pon do wizyty i zyje nadzieja, ze ta porodowka bedzie wymalowana i bede mogla 29 jechac rodzic..
 
Kat, KOCHAM CIĘ!!!!!! no po prostu uwielbiam!!!! No i oczywiście wspólczuje reakcji najblizszych "zyczliwych" osob...

Ja przy Tymonie mialam cukier po obciazeniu 143 i moja gin, nic mi nie kazala wtedy robic. Tymon urodzil sie zdrowy, "przecietny" - 54cm i 3250 g.
 
juchu - ja też nie rozumiem , zresztą może być tak ,że ja pierwsza urodzę i ochrzczę i na pewno nie będę patrzeć na nich.

nisiao- powiem Ci ,że jest nawet nieźle teraz jak już trochę czasu upłynęło to coraz lepiej bym powiedziała ,ale cały czas nie chcę się chwalić ani zapeszać bo ja już kilka razy fajki rzucałam więc puki co jest ok.

Katherinne - w sumie to mam zlewkę na jej poglądy i pomysły ,ale no to było niemiłe .
No to poszłaś po bandzie z tym inkubatorem ,ale masz dużo racji w tym co piszesz to znaczy mam na myśli ,że ludzie tak myślą jak piszesz ,ale nie martw się i olewaj takie osoby ty wiesz najlepiej jak się czujesz i to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa i nie musisz mieć przyklejonego uśmiechu 24h na dobę , pamiętam jak żona kuzyna była w ciąży , od początku było coś nie tak , a była po poronieniu tak jak my, wymiotowała całe dnie, brzuch ją bolał jakby miała @ ,ale tak konkretnie , potem krwawienia, plamienia , no jak nie urok to wiadomo co ,a wszyscy wokoło ją krytykowali ,że czemu ona się nie cieszy tylko wiecznie ma poważną minę :eek: kurczę normalnie nic tylko wziąć i potrząsnąć takimi osobami porządnie.


dzięki za kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
katherinne w ogóle sie nie przejmuj takim gadaniem, a cukrzyca w ciąży może dopaść każdą kobietę. mój gin był zdziwiony że mam cukrzyce, bo jestem szczupła, nie objadałam się słodyczami, jadłam je z umiarem, ale w rodzinie była cukrzyca więc genetycznie już jestem obciążona tą chorobą i nic nie mogłam zrobić żeby tego uniknąć w ciąży. poza tym od początku ciąża zagrożona i musiałam leżeć a to jeszcze pogorszyło sprawe bo jakikolwiek ruch pomaga obniżyć cukier. ja staram sie nie narzekać, ale na początku sobie trochę popłakałam że znów mnie coś dopadło w ciąży i że nie mam ciąży bezproblemowej i że jestem jakaś do niczego, bo wszystko sie sypie. teraz troche lepiej sie czuje ale nadal nachodzą mnie różne myśli i czasem mam doła i to wcale nie znaczy że nie ciesze sie z dzidziusia bo bardzo go chcieliśmy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry