• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Wlasnie dziwne... klimat od 13 sierpnia ten sam pokonuje odleglosci 60 km ale to nie zmiana, biore leki co zawsze nadet mam takie na uregulowanie cyklu i faktycznie ostatnie dwa byly jak w zegarku 29 dni, stresu nie mam chora nie bylam... nie mam pojecia
 
reklama
Kat, musze sprawdzic w karcie ciaży Tymonowej i Ci powiem, ile wypiłam tego cukru.

Powiem szczerze, ze w tej ciazy nie wyobrazam sobie miec cukrzycy, ja po prostu MUSZE JEŚĆ CZEKOLADE! Musze DUŻO CZEKOLADY! DUŻO SŁODKIEGO!
 
A ja sama nie wiem na co mam ochotę :) Bardzo lubię mieszać np. chrupki z chlebem i szynką, albo żelki zapijać kefirem :)
Nie wiecie czasem czy można jeść / pić vibovit w ciąży ? Lubiłam to zawsze na sucho jeść, a jak chciałam wczoraj kupić to farmaceutka powiedziała że raczej poleca inne witaminy dla kobiet w ciąży.

Loi widzę, że za niedługo poród się zbliża :)
 
Magdalena, Tobie z takimi wynikami zdiagnozowali cukrzycę nie w ciąży? Przecież poza ciążą to od 200 uznaje się, że cukrzyca, a Ty masz delikatnie przekroczone normy. Dziwne.

Loi, błagam Cię. Ja w tej ciąży też mam ciągle ciśnienie na czekoladę. Wszystko z czekoladą bym zjadła. Starałam się ograniczać, żeby mi tyłek nie urósł, ale chce mi się straszliwie. Wszyscy powtarzają jak mantrę, że cukrzyca to nie wyrok. To zależy jak dla kogo. Wiem, że dla wielu kobiet pilnowanie diety to codzienność, bo dbają o figurę, robią sobie detoks itd., itp. Dla mnie to jakiś koszmar. Zupełnie szczerze, to tysiąc razy trudniejsze, niż rzucanie palenia. W moim odczuciu bez porównania. Mówię to jako wieloletnia była palaczka. A jeżeli ktoś mi każe się kłuć kilka razy dziennie i sprawdzać, czy się wpasowuję w jakieś wirtualnie ustawione normy, to obiecuję Wam, że przyjdę tu i się publicznie popłaczę. Moja psychika - jak już pewnie zauważyłyście - wyjątkowo źle reaguje na wszelkie wyliczanie, normy, pomiary. Gdyby o mnie chodziło, nie przejęłabym się tymi wynikami ani trochę, machnęła ręką i żyła dalej jak żyję, tym bardziej, że poza jakimiś wyskokami słodyczowymi czy nagłą zachcianka na fast food, moje codzienne nawyki żywieniowe są całkiem nienajgorsze, tyle tylko, że jem kiedy mam potrzebę i nie daję się przez cały dzień zegarkowi kłuć wskazówką w pupę, że pora na posiłek. To też koszmar, życie pod ciągłą presją zegarka, bo trzeba zjeść posiłek o odpowiedniej porze a potem o odpowiedniej porze zmierzyć poziom cukru. Ciągły stres. I ciągłe myślenie o jedzeniu, przez co człowiek jest wiecznie głodny. Ale wiem, że mam maluszka w brzuszku i dlatego jestem całym tym tematem przejęta. Z jednej strony coś mi mówi, że jakbym rodziła 30 lat temu, żyłabym sobie spokojnie i ani ja, ani maluch byśmy się pewnie nie zorientowali, że może jakaś cukrzyca się gdzieś pałęta, z drugiej strony jak już wiem to przecież ze strachu o malucha zrobię wszystko, choć gdzieś wewnątrz mam ogromny bunt i chyba w głębi serca uważam, że to po prostu głupie.

Chyba jestem trudna...
 
reklama
Kat, mam zupelnie takie same odczucia, jak Ty! Nie wyobrazam sobie byc na diecie! Nigdy w zasadzie nie bylam, no dobra moze dwa tyg w styczniu po usunieciu pecherzyka zolciowego, ale i tak szybko na duzo sobie pozwalalam.
W ciazy jest podobnie, chce czekolady to jem, chce wiecej to jem. Zachce mi sie coli to pije, fakt mala szklaneczke, ale musze zaspokoic to pragnienie.
Nie stresuje sie tym, poniewaz podobnie jak Ty, nie stronie od zdrowego jedzenia, typu warzywa, owoce czy nabial.
Ale jakbym miala byc na diecie, to bym sie chyba skichala.. juz sie boje, jak to bedzie przy karmieniu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry