• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Mamusia, niekoniecznie. Wystarczy, że poprzedniego dnia się czegoś nawcinałaś albo mało ruszałaś. W "normalnych" normach 93 się przecież mieści. Będę trzymać kciuki za Twój wynik. A Wy trzymajcie kciuki, żeby lekarka, do której idę, uznała jednak, że takie wyniki w niczym nie przeszkadzają ;) bo gdzieś tam w środku jednak mam jakąś taką głupią nadzieję, że tak właśnie się stanie.

Loi, cieszę się, że ktoś mnie rozumie. Ja mam np. wyjątkowo upierdliwą astmę i alergię. I co? I uważam, że to nie wyrok, a całe życie powtarzałam, że mam mnóstwo szczęścia, bo wśród tych wszystkich upierdliwych alergenów żaden nie jest alergenem pokarmowym, nie jestem uczulona na jedzenie, bo tego bym nie zniosła. Natomiast cała ta wizja cukrzycy jest dla mnie koszmarem po prostu. Może ktoś uzna, że się nad sobą rozczulam i użalam, trudno. Jakoś diety przy karmieniu się nie boję, bo nie obejmuje ścisłego pilnowania godzin i ilości, tylko wyklucza pewne produkty. A jak się człowiek złamie to bardzo szybko będzie miał karę w postaci płaczącego dziecka, z pewnością łatwiej sobie odmówić jakiegoś produktu niż potem będąc zmęczonym jeszcze mieć dodatkowe obciążenie, więc pewnie dość automatycznie się człowiek dostosowuje ;)
 
Loi, Katherinne jak was tak czytam, to się zastanawiam, jak wy dietę przy karmieniu dacie radę wytrzymać:-p. No ale może trafią wam się bezproblemowe maluszki, przy których będziecie mogły jeść wszystko.
 
Juchu, tak jak pisałam, ja się nie boję. Jak żołądek maluch będzie miał po mamusi to i tak będę mogła wszystko ;) a jak nie to uwierz, że syrena alarmowa szybko mi pomoże wykluczyć pewne produkty z diety ;) ale samo wykluczanie przecież jeszcze jest do przeżycia. Ja np. mogę sobie wyobrazić, że zrezygnuję z tej czekolady do końca ciąży, nie widzę w tym aż tak wielkiego problemu. Przeraża mnie konieczność wyliczania sobie, co jedzenie zawiera, pilnowania godzin, mierzenia poziomu cukru. A takie proste "to jest ok, a po tym masz natychmiast nieprzyjemne konsekwencje" jest dla mojej głowy do zaakceptowania. Akcja i reakcja ;)
 
kat, wydawało mi się, że pisałaś coś o powtarzaniu wyniku... przepraszam, jestem zakręcona i zestresowana ostatnio...
Ja całe życie na dietach...:baffled: najgorsze są zawsze pierwsze 2-3 tygodnie a później już z górki. Po tym czasie kubki smakowe się przyzwyczajają do innych, mniej słodkich:-p ja zawsze sobie wmawiam jak mantrę, że coś nie zdrowe, nie dobre, nie zdrowe, nie dobre.... i w końcu przestaje smakować jak wcześniej:tak: tylko na słodycze to nie działa, ale na diecie pozwalam sobie tylko 1 dzień w tygodniu i naprawdę daję radę....ale nie ostatnio, za dużo stresów niestety....

Powiedziałam dzisiaj szefowi o szpitalu. Jak zwykle mnie zaskoczył. Powiedział, że im szybciej, tym lepiej mimo, że wcześniej uprzedzał, że w tym czasie to on bierze wolne - czytaj: tylko jedno z nas może mieć wolne w tym samym czasie. Ale może tak naprawdę chodziło mu o to, że wreszcie będzie wiedział, czy będzie miał dyspozycyjną pracownicę bez dzieci, bez macierzyńskich itp.... czy jednak nie...:confused:
Muszę sobie jakąś pidżamę i kapcie kupić, bo ostatnio tyle po szpitalach się tułam,że nie mam tyle zmian...
 
No i już widzę to całe pilnowanie godzin posiłku. Od ponad 4 godzin nic nie jadłam, bo praca na to nie pozwala. Po cichu w międzyczasie da czasem radę coś w necie skrobnąć, bo nikt nie zauważy ;) ale już jedzenie zostałoby zauważone niezwłocznie i nie byłoby mile widziane...
 
Katherinne ja to w sumie wpierdzielam tyle słodkiego, byłam w szoku że nie mam cukrzycy,w ciąży są te przypadłości jak np też ciążowe nadciśnienie.
Sama nie wiem czy na nie cierpie jak czasem mogę mieć 145 na 125 jak ostAtnio.
Loi
w dwupaku jeszcze,no ale teraz to na dniach bedzie :)


Ja padam,teraz znowu mnie dopadly takie bóle krzyża,że nogi nie potrafie unieść jak ubieram skarpetkę czy majtki.
Oszczędzam się,sprzątam na raty i nawet nie tak dokładnie jakbym chciała,bo wiąże się to potem z cierpieniem a mimo to i tak boli.
Ja marudze-wiem.
Ciesze sie ogromnie z dzieciatka,ale ten bol krzyza jest masakryczny.
Wzielam kąpiel i pomasowalam ciepla woda okolice bolące,troszke zelżalo.
Pewnie to min zasluga mojej wagi i stad wlasnie ten bol min.
 
kat ja też myślałam, że pewne produkty wykluczę i luzik, dam radę.. tak naprawdę jem gotowanego lub pieczonego w rękawie indyka, kurczaka, chleb biały bez konserwantów, smaruję go oliwą z oliwek, ziemniaki, buraki, marchewka, ryż, makaron, jabłko bez skórki (od dzisiaj), ogórek (od dzisiaj), sałatę od wczoraj, przyprawy tylko sól, majeranek, koperek, pietruszka.. nie pomyślałam, że będę musiała nie jeść nabiału - mleka, serów, masła itd.. pomidor małej nie pasuje, dżem z czarnej porzeczki bez chemii też nie, po bananie kupa ze śluzem (dziecko nie musi tylko płakać by okazać nietolerancję, może nie płakać a po kupce widać, że coś nie halo).. stokroć wolę dietę ciążową, jadłam lody, kochaną czekoladę, pizzę raz w miesiącu.. z czasem jak dziecko ciągle płacze boisz się cokolwiek zjeść bo już nie wiesz co mu szkodzi a co nie, czy to alergia czy nietolerancja, czy może tylko kolka, czy jeszcze coś innego.. każde dziecko inne i jego tolerancja na to co mama je. ważę tyle co przed ciążą, nie wyglądam zbyt dobrze, nie czuję się zbyt dobrze, jestem ciągle zmęczona, apatyczna, coraz więcej śpię. włączam co mogę bo nie dostarczam organizmowi 2800 kcal, nie wiem czy chociaż z 1500 jest,waga ciągle idzie w dół a mleko dla dziecka potrzebne.

tekst o inkubatorze rewelacyjny, po porodzie będziesz naroślą wokół cycków jeśli będziesz karmić :-D najważniejsze będzie dziecko, tym bardziej kobieta jest na dalszym planie, wszyscy widzą tylko dziecko hyhy

juchu co racja to racja z tym karmieniem ;-)

loi na porodówkę marsz, co Ty tu jeszcze robisz??:-D:-p

mam sporo do tyłu, muszę doczytać, jestem na etapie porodu agnieszkiali ( aga gratulacje :-) ) trochę mnie nie było, miałam imprezy rodzinne ;-) pozdrowionka dla wszystkich foremek
 
Ostatnia edycja:
Pleni, decydując się na dziecko wiedziałam, ze tak wyglądają początki i jestem na to przygotowana, choć byłam również przygotowana ze w ciąży poza produktami niedozwolonymi ktorych mi wciąż brakuje, najem się na zapas. A zamiast który go chyba będę jeść paski od glukometru z frustracji. Strasznie się boje teściowej po porodzie. Na bank będę się czuła nie dość, ze zmęczona, to jeszcze kompletnie niekompetentna matka. Ona ma zupełnie inne podejście do dzieci. Ja np.wiem, ze nie będę z tych co przebierają dziecko co trzy sekundy bo moze się troszkę spocilo albo ubrudzilo. Za to jak mu kiedyś do głowy przyjdzie, ze mi ścianę flamastrami wymaluje, to się będę w duchu śmiała. Ostatnio powiedziałam teściowej, ze zamówiłam mebelki i ze są białe. I ze ciekawe, jakie będą miały wzorki, jak kiedyś mały dorwie kredki. Oburzyla się, ze to nienormalne, zeby dziecko cokolwiek w domu pomalowalo i co ja w ogóle mowie, to się zdarza tylko rodzicom niewydolnym wychowawczo. Mowie, ze ja miałam w domu nawet wyznaczony kawałek ściany, po którym wolno mi bylo malować i nie wpłynęło.to na mnie zle, zresztą są nawet specjalne tapety dla dzieci które mogą sobie dowolnie kolorować. Nie przemowilo, oburzenie jeszcze większe, nawet tego nie bedzie komentować. A tu akurat wchodzi mi w kompetencje, bo to ja jestem pedagogiem i mam lepsze pojecie odnośnie rozwoju dziecka. Za to słabo się znam na opiece nad noworodkiem, to dopiero bedzie miala pole do popisu... Ja wiem, ze ona chce dobrze, ale wszystko co ja robię jest zle i ona ma lepszy sposób i tylko załamuje nade mną ręce, nawet ostatnio mnie gotować na siłę chciała uczyć. Różne rzeczy zniose ale obawiam się, że w kwestii dziecka będę po prostu gryźć.
 
reklama
Hej,
oneMoreTime kochana kciuki za szpital zaciśniete. Trzymaj sie! A szefem się nie przejmuj,teraz Twoje zdrowie jest najważniejsze.

Ola kolejke zwolnilam wiec prosze się streszczać bo ja tu czekam z niecierliwością na Hanusie.

Co do diety to ja jak narazie jem nabiał:serek bialy,ywarog,masło,jajka. Z owoców jedynie jabŁko pieczone. Z mies kurczaka,jutro planuje sobie pulpety zrobic z lopatki. Warzywa plasterek pomidota,koperek,pietruszka,buraczki,marchwka. Wedline drobiowa lub pieczonas domowej roboty.Pozatym ciasta maslane,biszkoty. Pije herbaye,sok jablkowy,wode niegazowana i sok malinowy.
Co u Nas? U Nas notoryczne wiszenie na cycku. Filip troche pociumka,zasnie,odkladam,placz. Jak próbuje dobudzic to pociumka
troche i zasypia. I tak czasem z 3 godz sie karmimy. Ja wszystko robie w biegu. Mama mi za pare dni jedzie,nieqiem jak dam rade w miedzy czasie cos ugotowac,Ale wyprawic do przedszkola.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry