K
kobietka22
Gość
Edytka , One More Time - imię jeszcze ostatecznie nie wybrane na razie typy padają jest Wiktor i Kacper ,ale mąż się zastanawia jeszcze i szuka innych inspiracji mi oba się podobają ,ale Kacper jest takie mniej poważne ,a Wiktor brzmi poważnie nie wiem czy nie zbyt poważnie ja bym wybrała Kacperka z tych dwóch imion.
No ,a dziś już 22 tc , powiem Wam ,że jakoś teraz te tygodnie coraz szybciej mijają ,że czasem muszę się dobrze zastanowić ,który to tydzień czy jeszcze poprzedni czy już następny
Jak dobijemy szczęśliwie do 38 to poczuję ulgę ,a potem będzie już tylko obawa aby poród przebiegł prawidłowo bo jak się słucha co w tv mówią o szpitalach , porodach ostatnio to ciarki przechodzą , staram się jednak myśleć ,że nie trafie na lekarzy idiotów i poród przebiegnie bez komplikacji.
Jak dadzą mi dziecko w ramiona to będę już spokojna o nie i już teraz jak o tym myślę to łzy mam w oczach
Powiem Wam ,że tak nieraz sobie siedzę i myślę jak poroniłam w 2007 roku jak to bolało i boli nadal i jak się bałam , potem powoli nabierałam odwagi i potem czekałam aż skończę leczenie i ten czas się tak ciągnął i tak myślałam jak to będzie jak znowu się uda , strach , radość wszystko na raz . no i pierwsze tygodnie najbardziej się dłużyły zwłaszcza do wizyty serduszkowej , potem było z każdą wizytą coraz lepiej ,ale przed każdą strach jest nie będę oszukiwała , najpierw o etap poprzedniego poronienia , potem aby dziecko rosło ładnie i rozwijało się, teraz aby przybierało na wadze no i żeby nic się nie stało i byśmy dotrwali , czasem płakałam i prosiłam aniołka o pomoc i opiekę jak coś mi dokuczało i nie wiedziałam co ...każdy dzień każda chwila jest bezcenna cokolwiek miało by być dziękuję za każdy dzień z moim dzieckiem , o stracie pamięta się na zawsze to nie przechodzi z kolejną ciążą myślenie i żal i ból ,ale jest łatwiej z myślą ,że brat lub siostra aniołka jest w drodze i każdej z Was tego życzę takiego uczucia i tej ulgi na każdym kolejnym etapie ...
Enya i inne ciężaróweczki i mamy maluszków będących już na świecie pewnie wiecie o czym mówię ?O tych chwilach kiedy przychodzi informacja na wizycie ,że jest dobrze ,że wszystko w porządku i coraz śmielsze poczucie radości i szczęścia to jest piękne i dla tego warto walczyć , Enya Ty sama wiesz jak długo walczyłaś i ile przeszłaś ,Twój dzidziolek super
trzymam kciuki kochana za Was
Najbardziej mnie odstresowują ruchy dziecka , że je czuje i ,że ono jest i żyje dla mnie ,a ja dla niego jestem całym światem i to jest piękne ,każda z nas o tym marzy.Dlatego nie poddawajmy się i walczmy o nasze szczęście i nasze dzieci.
Mam nadzieję,że żadna mama Aniołka źle nie odebrała mojego wywodu chciałam Wam przekazać ,że warto czekać , warto na coś tak pięknego nie ujmując żadnej mamie ,która nie ma Aniołka to dla nas ciąża i każdy kolejny tydzień jest tak wielkim szczęściem i ulgą , myślę ,że przeżywamy ciążę 10 razy bardziej bo wiemy jak to jest stracić maluszka.
Żeby potwierdzić co mówię nawet mój mały "piłkarz "się obudził i kopa e ciotką wysyła , razem z fluidkami
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No ,a dziś już 22 tc , powiem Wam ,że jakoś teraz te tygodnie coraz szybciej mijają ,że czasem muszę się dobrze zastanowić ,który to tydzień czy jeszcze poprzedni czy już następny
Jak dobijemy szczęśliwie do 38 to poczuję ulgę ,a potem będzie już tylko obawa aby poród przebiegł prawidłowo bo jak się słucha co w tv mówią o szpitalach , porodach ostatnio to ciarki przechodzą , staram się jednak myśleć ,że nie trafie na lekarzy idiotów i poród przebiegnie bez komplikacji.
Jak dadzą mi dziecko w ramiona to będę już spokojna o nie i już teraz jak o tym myślę to łzy mam w oczach
Powiem Wam ,że tak nieraz sobie siedzę i myślę jak poroniłam w 2007 roku jak to bolało i boli nadal i jak się bałam , potem powoli nabierałam odwagi i potem czekałam aż skończę leczenie i ten czas się tak ciągnął i tak myślałam jak to będzie jak znowu się uda , strach , radość wszystko na raz . no i pierwsze tygodnie najbardziej się dłużyły zwłaszcza do wizyty serduszkowej , potem było z każdą wizytą coraz lepiej ,ale przed każdą strach jest nie będę oszukiwała , najpierw o etap poprzedniego poronienia , potem aby dziecko rosło ładnie i rozwijało się, teraz aby przybierało na wadze no i żeby nic się nie stało i byśmy dotrwali , czasem płakałam i prosiłam aniołka o pomoc i opiekę jak coś mi dokuczało i nie wiedziałam co ...każdy dzień każda chwila jest bezcenna cokolwiek miało by być dziękuję za każdy dzień z moim dzieckiem , o stracie pamięta się na zawsze to nie przechodzi z kolejną ciążą myślenie i żal i ból ,ale jest łatwiej z myślą ,że brat lub siostra aniołka jest w drodze i każdej z Was tego życzę takiego uczucia i tej ulgi na każdym kolejnym etapie ...
Enya i inne ciężaróweczki i mamy maluszków będących już na świecie pewnie wiecie o czym mówię ?O tych chwilach kiedy przychodzi informacja na wizycie ,że jest dobrze ,że wszystko w porządku i coraz śmielsze poczucie radości i szczęścia to jest piękne i dla tego warto walczyć , Enya Ty sama wiesz jak długo walczyłaś i ile przeszłaś ,Twój dzidziolek super
Najbardziej mnie odstresowują ruchy dziecka , że je czuje i ,że ono jest i żyje dla mnie ,a ja dla niego jestem całym światem i to jest piękne ,każda z nas o tym marzy.Dlatego nie poddawajmy się i walczmy o nasze szczęście i nasze dzieci.
Mam nadzieję,że żadna mama Aniołka źle nie odebrała mojego wywodu chciałam Wam przekazać ,że warto czekać , warto na coś tak pięknego nie ujmując żadnej mamie ,która nie ma Aniołka to dla nas ciąża i każdy kolejny tydzień jest tak wielkim szczęściem i ulgą , myślę ,że przeżywamy ciążę 10 razy bardziej bo wiemy jak to jest stracić maluszka.
Żeby potwierdzić co mówię nawet mój mały "piłkarz "się obudził i kopa e ciotką wysyła , razem z fluidkami
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
mam nadzieję że pobyt w szpitalu nie będzie zbyt długi, niech zrobią co mają zrobić i do domu cię puszczają :-) my na święta do Polski i aż trudno mi uwierzyć że będę wtedy już prawie w połowie ciąży, będę musiała zrobić połówkowe w Pl bo tutaj robią usg w 17-19 tc a w tym czasie właśnie mnie nie będzie, ogólnie to mam ważenie że te pierwsze 13 tygodni to się wlekły straaasznie wolno a teraz to już jakoś pójdzie :-) u ciebie też za chwile drugi trymestr więc będziesz mogła odetchnąć :-)
Początki tej ciąży były straszne, Zaraz jak się o niej dowiedziałam a dowiedziałam sie dosyć wcześnie do 9dpo zrobiłam betę dostałam brązowych plamień. Oczywiście wylądowałam w szpitalu ale tak sie bałam myśleć pozytywnie że w piątek pojechałam do szpitala, tam nie zrobili nic (nawet brałam swoje leki) poleżałam do niedzieli i w poniedziałek jakby nigdy nic poszłam do pracy. Żyłam jak na bombie zegarowej. Na USG serduszkowe w 6t4d umówiłam się do najlepszego radiologa w Kielcach i tego co czułam przed gabinetem nie da się opisać. Zrobił mi USG przez brzuch (!) i serduszko biło!!!! Wtedy pozwoliłam sobie pierwszy raz na radość i płacz z radości:-) Niestety już wtedy wyszedł krwiak podkosmówkowy który jednak niby nie zagrażał ciąży. 
stosowałam inhalacje z takimi kropelkami olbas i wodę morską do nosa ale mi to całkiem nie pomagało więc nie wiem co jeszcze ci poradzić... oby szybko przeszło