Lena super, że wszystko się udało

Teraz byle by przetrwać pierwsze sześć miesięcy

No, chyba że masz cudowne dziecko, które śpi w nocy, robi kupę 2 razy dziennie, nie ulewa i pozwala mamusi ugotować obiad (a nie, że każe się nosić cały czas

). Bo u mnie było bardzo ciężko; mąż nawet nie pamięta tych sześciu miesięcy

Ale wszystko da się przetrwać

Powodzenia!
OneMoreTime no istna modelka Ci rośnie!
Mamcia mój mąż też jest raczej dosyć szorstki dla Olka. Tylko mnie to nie rusza. Kilka razy się ścięliśmy z powodu różnic w poglądach na temat wychowywania dzieci. Teraz mamy metodę na naszego łobuziaka- chociaż by nie wiem co, stoimy po jednej stronie. Tata nie pozwala, to mama też i koniec, nie ma zmiłuj. Na Olka to bardzo dobrze działa. On ma nadprzyrodzone umiejętności podporządkowywania sobie wszystkich. Jak tylko widział między nami różnicę zdań, od razu to wykorzystywał. Teraz jest już lepiej. Nawet w ryczkach też jest już coraz słabszy

Oczywiście wszystkich innych ma w jednym paluszku, ale to już nic na to nie poradzę.
Jak czujesz, że powinnaś przytulić dziecko, to przytulaj. Mąż jak czuje, że powinien być szorstki dla dziecka, niech będzie szorstki. Pomyśl, co by wyrosło z Waszego synka, gdyby go tylko głaskano. Faceci już tacy są. Dobrze, że dzieci mają rodziców odmiennych płci
