Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Iza w drugą ciążę z Olusiem zaszłam ponad 6 miesięcy po poronieniu. Starania zaczęliśmy po 3 cyklu, ale nie wyszło od razu. Robienie dziecka to jednak ciężka pracaA w tą ciążę, w której teraz jestem, zaszłam 1 rok i 2 miesiące po porodzie, w trzecim cyklu. Coś ta trójka jest dla nas szczęśliwa
A babka ze mnie twarda, bo życie nie dało mi wyboru. Kiedy sama na siebie patrzę, widzę normalną dziewczynę, nic szczególnego. Człowiek sam nie wie, na ile go stać, dopóki nie zostanie wystawiony na próbę.
Iza, dokładnie. Dlatego ja się jakoś nie martwię tym zabiegiem. Po prostu chce mieć to już za sobą żeby poczuć ulgę i zacząć wszystko od nowa. Jedyne co wyczytałam wczoraj jeszcze w internecie to, że najczęściej po łyżeczkowaniu macicy może dojść do niewydolności szyjki macicy. Ale jeżeli dostanie się przed tym tabletki na wywołanie skurczy to szyjka zacznie się sama rozwierać i nie będzie aż takiej dużej ingerencji w to wszystko. Jak wczoraj zadzwoniłam do mojego lekarza to mi powiedział, że może mi zabieg zrobić wcześniej, ale wtedy na bank dojdzie do uszkodzenia szyjki i już na pewno będę miała problem z kolejną ciążą.
Ja jestem dobrej myśli. Psychicznie nastawiam się na kolejną ciąże. Płakać już nie mam siły, bo już chyba nawet nie mam czym. Od soboty wylałam morze łez. Teraz już musi być tylko lepiej.
Każdego dnia dziękuję Bogu za mojego synka. Dzięki niemu wrócę do normalności.
iza Spokojnie. Ja też nie dostałam żadnych tabletek. Z tymże u mnie było nawet gorzej, bo był to już 11tc. I pozostało puste jajo płodowe. Żadnych komplikacji potem nie miałam. W ciążę zaszłam po drugiej @.