Magdalena u mnie było to samo z Olkiem i teściową. Dopiero po pół roku wyraźnie, z krzykiem i obfitą gestykulacją wyraziłam swoje zdanie w kluczowych sprawach. Po tym incydencie jak ręką odjął :-) Polecam, im szybciej tym lepiej :-)
Moja babcia też chyba coś do mnie ma. Jak Olek był malutki, miał dwa miesiące, to byliśmy na Wigilii u moich rodziców. Babcia prawie po policję zadzwoniła, bo dziecko płakało a ja nie podjęłam żadnych działań poza noszeniem, lulaniem i masowaniem brzuszka. Dowiedziałam się, że go boli brzuszek, bo się nażarłam świństw, że ma zapalenie pęcherza, później że ma krzywy kręgosłup itd. Koszmar, jeden z gorszych dni w moim życiu. Później,latem, był lament, że dziecku powyrywam ręce, jak go huśtaliśmy itp. Ostatnio babcia zrobiła numer, że zadzwoniła do mnie z życzeniami spóźnionymi i z okazji nie tych urodzin (doliczyła mi lat). Szybko ją sprostowałam, to zaniechała dalszych życzeń, ale poprosiła mojego męża do telefonu i rozwodziła się długo i serdecznie nad życzeniami dla niego. Mama tą sytuację tłumaczyła mi tak, że babcia dzwoni z życzeniami tylko na imieniny. Spoko, ale nie do mnie... Niedługo później spotkaliśmy się z nią u rodziców i prawie nóg nie połamała, żeby mężowi wręczyć zaległy prezent imieninowy (moja mina wtedy musiała być bezcenna). Na sobotniej imprezie siedziała ze mną cały czas, jak karmiłam, i pouczała mnie, że podduszam cyckiem dziecko (jest ślepa jak... liter w gazecie nie widzi przez lupę i okulary, ale nos dziecka dostrzegła). Jakoś Olka wykarmiłam przez ponad rok, Stasio jeszcze żyje, więc nie wiem, jak moje cycki mogą mieć mordercze zamiary?? No i sobotni gwóźdź wieczoru! Ponieważ Stasiu okazał się być cudownym, grzecznym dzieckiem, prawie całą imprezę przespał, to babcia przychodziła co chwilę do niego do pokoju i próbowała go obudzić! Mąż tak patrzy, co ona robi, a ta cichutko, myk myk, jak nikt nie patrzył zakradała się do pokoju i dalej go szturchać paluchem w lewo i w prawo! Stach miał wyjątkowy dzień na spanie i nie dał się sprowokować do płaczu, ale no co za kobieta! Tylko szukała powodu, żeby mnie znowu zwymyślać, jaką jestem złą matką i nie zorientowałam się, że mam chore dziecko (brzuszek, pęcherz, kręgosłup, ucho itd.). Ręce opadają...
Magdalena ja w stoperach słyszę, jak Olek karuzelę włączy na górze w zamknietym pokoju ;-) Spróbuj może z jednym uchem zatkanym a drugim na poduszce?
A tak z pamiętnika matki-wariatki: przed chwilą doznaliśmy z mężem szoku, że dzisiaj jest wtorek. A kiedy był poniedziałek???