@<Jagoda> witaj. Strasznie smutna jest Twoja historia, smutna jak historie nas wszystkich. Przed Toba bardzo trudny okres i musisz uzbroic sie w cierpliwosc i olbrzymia sile. Ale najwaznejsze, czego teraz potrzebujesz to spokoj. Chociaz wiem, ze bedzie trudno, musisz zebrac w sobie wszystkie poklady spokoju i czerpac z nich bez ograniczen. Niestety na pewne rzeczy/sprawy nie mamy wplywu. Ja pierwsza ciaze stracilam na przelomie 6/7 tydz, a druga w 11. W dodatku przy drugim poronieniu po podaniu tabletek w szpitalu dostalam krwotoku, zemdlalam dwa razy, zlamalam sobie nos, moja twarz wygladala, jakby mnie ktos pobil, o 1 w nocy, aby ratowac mi zycie, przeprowadzono zabieg. I choc cala bylam obolala to najbardziej i tak bolalo serce. Ale musialam sie podniesc. Pewnie czytalas chociaz jakas czesc postow, w poprzednim napisalam,ze pierwsza ciaze poronilam 7 lat temu a druga dwa, to serce nadal boli. Niestety nikt nie da nam gwarancji,ze bedzie dobrze. Ale nie mozemy tak myslec, trzeba wierzyc, ze tym razem dzidziolek zostanie z nami az do 40tygodnia. Pewnie idziesz na wizyte w najblizszym czasie. Popros o jakies wspomagacze, bedziesz wtedy spokojniejsza. Trzymam kciuki kochana, wiem,ze teraz wiecej jest obaw niz radosci z tych dwoch kresek, ale trzeba miec nadzieje,ze tym razem sie uda, czego Ci zycze z calego serca. Zostan z nami, pisz o swoich troskach, watpliwosciach. To forum ma magiczna moc. Zaraz posypia sie posty z dobrymi slowami. Wsparcie, jakie dziewczyny oferuja, jest wspaniale. Po cichutku gratuluje.