Hej dziewczynki
Przepraszam,ale musze sie z Wami rozstac. Jest mi tak strasznie smutno, ze siedze i rycze. Dzis dowiedzialam sie od brata, ze bratowa jest w ciazy, bylysmy razem poprzednio, miedzy naszymi dzidziami bylo 2 tygodnie roznicy. Ja stracilam dziecko, ona donosila. Dzis maly ma poltora roku, tyle mialoby moje nienarodzone dziecko. Za kazdym razem jak patrze na niego to sobie wyobrazam moja dzidzie. Kiedys nawet powiedzialm do niego, choc mama ci cos pokaze. Nie moge powstrzymac potoku lez. Najgorsze jest to, ze nawet sie z jej ciazy nie ciesze, jedyne co czuje to zazdrosc, okropna, przerazajaca zazdrosc. Jest mi wstyd z tego tytulu. Przyszla do mnie z mlodym wieczorem, ale nawet mi o tym nie powiedziala, dowiedzialam sie od brata. Musze przestac myslec o ciazy, nakrecilam sie tak, ze jak tylko wstaje, to mysle,ktora wizytuje, co u tej czy u tamtej. Jest mi okropnie zle, musze sprobowac skupic uwage na czyms innym, bo inaczej sfiksuje, albo stane sie zgorzknila stara baba. Mysle nawet o tym,ze juz nigdy wiecej nie uda mi sie zajsc w ciaze. W dodatku wiem, ze niedlugo sie dowiem ,ze oni nawet nie planowali jeszcze drugiego,bo wiem ,jak ona do tego wszystkiego podchodzi.
Musze sprobowac zyc bez liczenia dni cyklu, bez ciaglego rozmyslania o tym wszystkim , bo wiem, ze sfiksuje. Wybaczcie mi. Musze zebrac w sobie wszystkie sily i nie podczytywac forum, musze sie odciac, musze przestac myslec o tym. Dodam,ze zaloze sie jeszcze, ze bedzie miala dziewczynke, buuuuu.
Wiem, ze bede z Wami myslami, przez ten czas stalyscie mi sie bardzo bliskie, jak siostry, najleprze przyjaciolki. Trzymam za wszystkie kciuki, nie wazne na jakim sa etapie. Trzymajcie prosze i za mnie,moze kiedys sie odezwe. Na razie musze sie pozegnac.
Przytulam najmocniej jak potrafie.