Już druga @ i z tego się cieszę :-) Jeszcze jedna i powtórzenie badań...
Takaja, dziewczyny, wczoraj na FB pisałam z moją koleżanką ze studiów. Ogólnie się zgadało, oczywiście wszedł temat dzieci. Wie, że mam stratę i napisałam jej, że się staramy i zobaczymy, co przyniesie los. I się pytam: a Wy jak tam? Ona odpowiedziała: jeszcze nie, muszę dostać umowę na stałe i dopiero się pomyśli... A ja jej napisałam, że ile będziesz na nią czekać.... (Z tego co wiem, to już czeka długo, długo.... ), piszę: nie zwlekajcie, bo nie wiesz, co Was czeka, a jak będzie walka potrzebna kilka lat i poronienia? I to nie dociera do nikogo... Ludzie mają mały poziom wiedzy w tym obszarze. :-(