tak , w tamtym roku zarodek nie rozwijał się i dostałam tabletki .. w Moim przypadku było tak że wzięłam je w sobotę około południa , myślałam że nastąpi to odrazu , lecz do krwawienia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek , obudziłam się w nocy poszłam do łazienki i nagle czułam że jestem coraz słabsza gorąco zimno zero siły , ledwo doszło do sypialni aby obudzić chłopaka , dał mi wody zrobił zimę okłady , ale nagle na zmianę czułam że chce mi się wymiotować i zaczęłam mieć biegunkę poszłam na toaletę i dalej film urwany , nie pamietam nic. Chłopak opowiadał mi tylko że majaczyłam ale odprowadził mnie do pokoju i poszłam spać wszystko trwało około jakieś 30 minut.. Wiadomo każdy organizm może inaczej zareagować i to bardzo indywidualny przypadek. Na pewno lepiej jeśli miałabyś kogoś przy sobie w tych dniach aby w razie co zaopiekował się...Hej dziewczyny, dzisiaj w 8+1tc okazało się, ze serduszko nie bije. Sprawdzałam u 3 różnych lekarzy wiec o pomyłce raczej nie ma co mówić. Dostałam tabletki poronne arthrotec, żeby poronic w domu. Ale zaczęłam czytać o tych krwawieniach i o tym jak kobiety przechodzą poronienie w domu i zaczęłam się wahać czy aby na pewno chce, żeby to się stało w domu. Czy któraś z Was zdecydowała się na poronienie w domu ? Czy jednak szpital ? Boje się szpitali, spędza mi to sen z powiek... boje się igieł, wenflonów nie mam zaufania do lekarzy, mój dziadek zmarł w szpitalu, ogólnie mam złe doświadczenia.