ja też witam piątkowo...
Also...cieszesię, ze pojechałas do szpitala, denerwowałam się całe popołudnie co z toba i czy wszystko ok...jak podczytalam was ok.20 było ok. fasolinka pływała i poszłam grzecznie spać....:-)
Aga trzymaj się dzisiaj..
Allaa...co do objawów to nie musisz ich miec od rańca do wieczora, ja miałam akurat mdłości popołudniowe....w drugiej ciąży, w pierwszej poranne...nie ma reguły....można i wcale nie mieć mdlości i bolesnych piersi a z ciazą wszystko ok...
katrin - skoro wczoraj mialas owulke i mąż cie zbałamucił to może...bedzie co testować?
Aga Irl. tak to jest w zyciu, ze jak czegos bardzo chcemy to zadko sie udaje a jak odpuscimy to nagle zaskakuje....może wlasnie jak zaczniesz pracke fasolka się pojawi??? zatestuj za 7 dni dopiero...
ona26 ja jestem zdecydowana, jak na razie nie chorujemy, mąż zdrowiuteńki ja też sie trzymam...może przez te 5 dni twoj m sie podleczy i bedziecie mogli podziałać??? ps. skoro niektóre z nas unikały staranek w chorobie a potem i tak sie nie udalo to może nie ma reguły???? ważne byś ty po zapłodnieniu nie brała leków, a jak plemniczki beda słabsze to przeciez najwyżej fasolki nie bedzie .... a co do sluziku to u mnie pojawił sie w 14-15dc dopiero w zeszłym mies. i pamietam jak tu na forum jęczałam w 12 dc że sucho u mnie i nad wiesiołkiem debatowałam, 16 dc miałam go tyle i taka chcicę na mojego m, ze nie mogłam nie zauważyć kiedy mam owulkę...
reszte dziewczynek pozdrawiam buziaki....