• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
To moja osobista strata i porażka. Chcę poczekać do ślubu w lutym, bo ten termin już zostanie, obronie prace, przeprowadzimy się na stałe i dopiero wtedy bez żadnych już stresów będziemy się starać o brzdąca. Mam nadzieję, że to co się stało nie przekreśli moich szans na ponowną ciążę, że badania nie wykażą poważnych przyczyn. Z drugiej zaś strony nie wybaczę sobie tego, jeśli to z mojej nieostrożności się tak stało.
Do pracy nie chodzę, mam l4 do 8.12 i nic nie robię tylko jem, leże w łóżku, czasem popłaczę w poduszkę:(:-(:-(
 
Ale widzę po osobach, które piszą, że po jakimś czasie będę się cieszyła, że wrócę do ładu i składu, że znowu będę miała przyjemność z tego,że się staram.........
Ale jak narazie czekam także na wyniki histopatolog.
Pozdrawiam wszystkie kobietki. Pa
 
Abereska bardzo mi przykro. To jest okropne ale poplacz troche, kiedys bedzie lzej. Mi tez jeszcze ciezko choc juz troche minelo ale staram sie myslec o starankach, zeby sie bardzo zdrowo odzywiac i zdazyc zrobic badanka itd. i czas troche szybcij plynie. Pa
 
reklama
Abereska ból pewnie nigdy nie zniknie, ale w końcu dojdziesz jakoś do ładu ze sobą i swoimi uczuciami.Daj sobie czas. Wypłacz się, wyżal, wygadaj...Pisz do nas to naprawdę pomaga.I nie duś w sobie emocji, bo to żle, a z czasem to wszystko tak narasta,że już na nic człowiek nie ma siły. Ja wróciłam szybko do pracy, chociaż lekarz chciał mi dać jeszcze L4. Praca mi pomaga, chociaż zdarza mi się wyładowywać na klientach:zawstydzona/y:. Trzymaj się cieplutko.Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry