• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Raczej sobie już dawno z tym poradził. dla niego nic się nie stało-ZDAŻA SIĘ:-(
W ogole nie chciał drugiego dziecka, prosiłam, namawiałam, tłumaczyłam kilka miesięcy aż dał się przkonać. Nie brałam pod uwagę poronienia. Teraz moj drugi skarb powinien mieć 5 miesięcy:-( ale go nie ma i drugi raz też sie nie udało, Szczerze mówiąc to nawet nie wiem czy m spróbuje 3 raz, ....ja też nie wiem, na razie nie jestem gotowa na dodatek najpierw musze znaleźć prace, więc wszystko się odwleka w czasie.............a teraz na dodatek nie możemy się dogadać.:-(:no:
 
reklama
ja wiem z doswiadczenia ze rozmowa duuuzo daje.....ja bardzo duzo rozmawialam z A na temat poronien.....i duzo tez mi dalo jak byl ze mna za 2 razem ...jak dostalam krwotoku na oddziale i wszystko poszlo napodloge(sorki za szczegoly) naprawde....zawsze moge z nim o wszystkim porozmawiac i on stara sie mnie czasem zrozumiec bo niestety chlopy nie rozumieja ze my mozemy miec humory bo np.hormony nam szaleja.....
 
wiem jak jest najlatwiej jest dawac rady....... ja tez o malo nie rozstalam sie z M jak bylam w 1 ciazy byl taki nieodpowiedzialny i w ogole, ale u nas akurat poronienie wplynelo na niego jak kubel zimnej wody i teraz jest zupelnie innym czlowiekiem naprawde, ale bez powaznej rozmowy sie nie obylo.......
 
widzisz Agus czasem naprawde mozna spotkac w zyciu 2 polowke, a czasem to prawie ze sie ludzie dopasuja ale zawsze cos tam gdzies tam jest nie tak, od tego wlasnie sa kompromisy i rozmowy
 
dał mi troche popalić (swiomi słowami) po drugim poronieniu ale ja próbowałam to sobie wytłumaczyć tym, że ma problemy z wyrażaniem uczuć, bo poronienie to jednak bardzo trudna sytuacja, ale zachowywał się później tak, ze chciałam odejść, zostawić go............zreszta wpadłam w jakiś stan depresyjny i pewnie dlatego, ................ale niestety mój m nie pomógł mi w tych trudnych chwilach i tu jest cały problem.
Wy dziewczyny macie oparcie w swoich facetach, ja mam oparcie ale tylko w błachych sprawach w poważnych on podkula ogon i go nie ma..........................
I radzę sobie zawsze sama.......................................
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry