• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
CZesc dziewczyny
Gabi na moje kciukasy mozesz liczyc
Jeżyk i Alicja miło,że już jestescie
Słodziutka biedactwo trzymaj sie, mnie wczoraj glowa strasznie bolala i wzielam pol paracetamolu nie wiecej i na godzinke pomoglo ale pozniej bylo jeszcze gorzej i nie bralam juz tabl. ze strachu a dzisiaj leci mi krew z nosa i kreci mi sie w glowie a na dodatek jestem sama w domu buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
 
Gabi kciuki zaciśnięte z całych sił, będzie dobrze :tak::tak:

A ja mam jutro usg i od razu porobić badania:krew, mocz i obciążenie glukozą

Także poproszę kciuki już na jutro rano na 8:30
 
Edytko kochanie, pomodlę się dzisiaj za Was, ale wierzę, że wszystko będzie ok, a wiesz, ze cuda się zdarzają, ja jestem tego przykładem, zresztą co ja Ci tu będę pisać, Ty napewno lepiej pamiętasz całą moją historię niż ja sama:tak: Pamiętaj tylko, zeby dużo leżeć i nie denerwować się, a brudzić jeszcze możesz, bo to co poleciało, musi się teraz ładnie wydalić, najważniejsze, ze nie ma czystej świezej krwi, a brzusio boli, bo dzidziuś jak sama wiesz rośnie:tak:

Pixelko, bardzo się cieszę, ze z Wikunią już lepiej, oby tak dalej:-)

Gabi, trzymam kciuki!!!

Alla, mnie też katar dopadł, mam nadzieję, że na nim się skńczy...

Jezyk, ae ten czas szybko leci, jeszcze trochę i Twoja kruszynka powie, mama jedziemy rodzić:-D
 
Właśnie Jeżyk to ma fajny suwaczek.
Wizyty nie mam na konkretną godz.Jadę przed 14,a kiedy wejdę to nie wiem.
On przyjmuje od 15,ale o 13 już jest kolejka.
Gin nie zapisuje na godz.,bo mówi,że i tak 100 dziennie telefonów od ciężarnych,że coś się dzieje.I nie może odmówić i nie przyjąć.Więc trzeba swoje odczekać.
Coś za coś.Za to wiem,że mogę do niego dzwonić nawet w niedzielę w nocy i zawsze pomoże.
Trzymajcie mocno,bo bardzo się boję.
Dam znać jak wrócę,za internet zapłaciłam;-)
 
reklama
wróbelek już coraz bliżej końca:tak::tak: pomału zaczynam się uspokajać że jednak dotrwam (albo i przenoszę:baffled: Kacperka przenosiłam 3 dni a miałam takie same problemy, jak już mogłam rodzić to On się zaparł i czekał cierpliwie do końca.Do dziś jest zresztą taki uparty:-p)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry