pixellka, dla mnie problemy z pęcherzem i nerkami to nie pierwszyzna... Taki mój urok najwyraźniej, że jak raz na jakiś czas nie złapię tego badziewia, to nie żyję.
Ale wiesz, coś mnie jednak z tymi facetami tknęło... Tylko jak namówić Lubego do badań? On zaraz mi powie, że mu nic nie jest. A jak mi jest lepiej i mnie ruszy, to znów mi gorzej... Może to zatarcie (słynny syndrom choroby miesiąca miodowego), a może jednak nie? Bo dlaczego niby do tej pory nic mi nie bylo, a od kilku dni zdycham? I to zdycham z ostrzejszymi objawami po tykaniu mnie????????
Nawiasem mówiąc to tez mnie denerwuje. Ja do Niego "nie chcę", a On swoje! W końcu człowiek ulega, byle tylko móc iść w końcu spać i mieć Go z glowy. NIEZSŁUSZNIE! KRWA!!!!! Potem cierpię!!!! KRWA!!!! Jak rany nie wytrzymuję nerwowo!!!!