Syla, kochana ja też Ci jeszcze nie zdążyłam pogratulować, więc gratuluję!!! Rozumiem doskonale co czujesz, ja miałam to samo i też co chwilę do kibla latałam i do tego co chwilę się po cyckach macałam (chociaż tym razem mnie nie bolały tylko czasami i postanowiłam się tym nie przejmować). Później codziennie sprawdzałam czy mi brzuch rośnie i mąż musiał potwierdzać a i musiał codziennie niemal też potwierdzać, że mam duże cycki. Normalnie aż go momentami podziwiam. Teraz też miewam schizy, ale odkąd czuję dzidziusia to jestem troszkę spokojniejsza.
Miruś, bardzo mi przykro z powodu koleżanki. To dorosłe życie jest takie trudne czasami i niesprawiedliwe.
Pixelka, może jakiś wirus. Może Ciebie dopadł dopiero teraz. Mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie.
Okzane, Ola, ból będzie wracał co jakiś czas. Jak przychodzi dzień, że chce się płakać to trzeba płakać, to pomaga. Trzeba swoje wypłakać i nie dusić tego w sobie. Piszcie także do nas, a my będziemy Was wspierać, po to tu jesteśmy. Ach, moja pierwsza dzidzia w połowie stycznia miałaby roczek, druga 2 miesiące. Tego się chyba nigdy nie zapomina. Przytulam Was mocno.