• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Hej...
Wstałam w dobrym humorku, dopóki nie zajżałam na Naszą Klasę... A tam wiadomość, że nie żyje koleżanka z licka.... jeszcze nie wiem co sie stało, ale jest mi strasznie przykro, osierociła dwoje dzieci... Jakie to życie niesprawiedliwe......
 
reklama
Oj Mirka,to bardzo smutne:-(
Widzę dziewczyny,ze mi wyrka zazdrościcie:sorry2:
Poczytałam o tych Waszych sernikach,ja nie lubię.Dziecko za to uwielbia galaretki,więc co by pożywniej było,to rozpuszczam galaretkę w minimalnej ilości wody i mieszam z zimnym jogurtem (takim rzadkim,najlepiej jogobella do picia) plus owocki jak są.
 
Also wspaniałe wiadomości,wyobrażam sobie jak odetchnęłaś z ulgą ,że wszystko ok,
cześć dziewczyny,jaka mae pogode?u nas pięknie..
ja jeszcze chora jestem ale nie mogę pozwolić sobie na lenistwo,byliśmy już na wsi wujka do kafelkowania zawieźć,-a w lesie jak pięknie ojejku mówię Wam:-)na zakupach,u wulkanizatora i Pana od szyb ...a to nie koniec
mam jakieś pół godzinki wolnego,a M po nocce spi
 
Mircia to smutne:-(
Wróbelku dziękuje:-)

Gabi podziwiam Cie za to lezenie,ale ja czuje ze tez bede duzo lezec...
zastanawiam sie co bedę wtedy robic..

A rano obudzilam sie z mega ochotą na sałatke warzywną, ugotowałam juz marchewki i ziemniaczki, i niedługo pójdę kroić:-)
to taka moja pierwsza zachcianka:-)

wczoraj był u nas ksiadz z kolędą..pierwszy raz na nowym mieszkaniu, powiem wam szczerze ze dzięki tej wizycie poczułam sie o niebo lepiej... dostalimy błogosławieństwo, my i nasza fasolka oraz Alutka w niebie:tak:
 
Witajcie dziewczynki,
Trochę się nie odzywałam, bo wróciłam do domu i zajęłam się rozpakowywaniem kartonów po przeprowadzce, sprzątaniem, praniem itp. Wszystko, żeby tylko zagłuszyć myśli. Z m. porozmawiałam, popłakałam, trochę mi ulżyło, ale znów dopadły mnie mysli dlaczego. I psychicznie czuję się wyczerpana. Kiedy ten ból po stracie się zmniejszy? I czy wogóle?
 
Ozkane ja jak ubierałam w tym roku choinkę to płakałam,i nie mogłam zdusić tych łez
teraz jest już lepiej ale to może wrócić i trzeba się z tym liczyć
Myślę,że trzeba się nauczyć cieszyć tym co mamy na dzień dzisiejszy..
 
jejku dziewczyny nic dziwnego nie jadłam, to co wszyscy w domku...a nikogo nie pogoniło....moze to przez stres bo bardzo kiepsko sie psychicznie od nowego roku czuję ale nie moge na ten temat mówić tak mnie serce boli, ale chyba najgorsze jeszzce przedemną.
 
Witam dziewczyny ...
Długo mnie nie było....ehhh
podczytuje Was od czasu do czasu.........z każdą nową fasolką cieszę sie , a jak widze ,że fasolka staje sie aniołkiem to płaczę....... Tulę Was bardzo mocno.......

przeżyłam święta, choć zrobiliśmy je tylko dla dzieci , bo ja nie miałam siły świętować ...
nie radze sobie z tym bólem , ciągle jest mi smutno i źle..
m chyba tego nie rozumie , bo jakiś chłód wdarł sie w nas... cos umarło.... nawet moja córka widzi , że cos jest nie tak .....pyta -mamo czemu jesteś smutna?.........

z nowym rokiem w każdego z nas wstepują nowe nadzieje......czasem juz się wydaje , że jest dobrze , a czasem czuje jakby czas staną w miejscu......

Na Ten nowy rok ,życzę Wam wszystkim spełnienia marzeń , tych duzych i tych malutkich ....
za fasolki trzymam kciukasy ......za staraczki ....tez.... niech Wam sie owocnie wszystko uda...
aniołkowe mamusie Tulę do serca i płaczę razem z Wami ..... a każda łza niech przynosi ukojenie w bólu...
wszystkie nowe dziewczynki witam ... i ściskam Was mocno....

pozdrawiam
 
reklama
Syla, kochana ja też Ci jeszcze nie zdążyłam pogratulować, więc gratuluję!!! Rozumiem doskonale co czujesz, ja miałam to samo i też co chwilę do kibla latałam i do tego co chwilę się po cyckach macałam (chociaż tym razem mnie nie bolały tylko czasami i postanowiłam się tym nie przejmować). Później codziennie sprawdzałam czy mi brzuch rośnie i mąż musiał potwierdzać a i musiał codziennie niemal też potwierdzać, że mam duże cycki. Normalnie aż go momentami podziwiam. Teraz też miewam schizy, ale odkąd czuję dzidziusia to jestem troszkę spokojniejsza.

Miruś, bardzo mi przykro z powodu koleżanki. To dorosłe życie jest takie trudne czasami i niesprawiedliwe.

Pixelka, może jakiś wirus. Może Ciebie dopadł dopiero teraz. Mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie.

Okzane, Ola, ból będzie wracał co jakiś czas. Jak przychodzi dzień, że chce się płakać to trzeba płakać, to pomaga. Trzeba swoje wypłakać i nie dusić tego w sobie. Piszcie także do nas, a my będziemy Was wspierać, po to tu jesteśmy. Ach, moja pierwsza dzidzia w połowie stycznia miałaby roczek, druga 2 miesiące. Tego się chyba nigdy nie zapomina. Przytulam Was mocno.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry