selena
Ola i Magdalenka-skarby
Ozkane, witaj, Ja też sądziłam, że specjalista mi pomoże. Wybrałam się do psychologa/psychiatry. Po stracie. Ale tylko Mnie zezłościła, może źle trafiłam. Od każdego słyszałam,że muszę czekać z następna ciążą i się uspokoić, a Ja przecież znam siebie najlepiej i wiedziałam,że tylko następna ciąża pomoże mi się uleczyć. I to nie w formie "klin, klinem" jak mi sugerowano. Każda ciąża jest dla mnie odrębna i tak je traktuję. I wiesz co? Pomogło. Skończył się problem od dnia dwóch II. Ale może to tylko Ja tak mam. Nie chciałam leków.
Mąż cały dzień w pracy...

..nic mi się nie chce...