• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Muszę Wam coś napisać, pewnie wiele z Was mnie za to potępi, ale są to moje odczucia. A może któraś z Was czuje podobnie.....
jestem osobą bardzo pozytywnie nastawioną do życia, cieszę się każdą minutą, którą los nam daje, cieszę się każdym wieczorem i porankiem w objęciach mojego męża....i choć los przygotował mi taką przykrą niespodziankę, że kazał mi być mamusią Aniołka to moje nastawienia do życia nie uległo zmianie....
....i wiecie co....czasami dostaje dołka...i zrozumiałam co jest tego przyczyną....mianowicie czytanie wierszyków o Aniołkowych dzieciach, czytanie pamiętników i blogów Aniołkowych mam, jak wchodzę na stronki "zapal świeczkę" i czytam podpisy "mamusia Cię kocha, pamiętamy...." - tak właśnie to mnie najbardziej dołuje i staram się mijać te stronki....
wiem, że wiele z Was ma takie strony...i nie neguje tego, macie taką potrzebę i bardzo dobrze. Ale mnie by to ciągłe rozpamiętywanie zabiło. Mogę o tym mówić, mogę pisać, czasmi sobie troszkę popłaczę w poduszkę....
....ale nie umiem myśleć kategoriami, ze tam gdzieś jest moje maleństwo, nie chce tak myśleć...
....wytłumaczyłam sobie, że ta nieudana ciąża była taką próbą, że mogłam doświadczyć cudu i nauczyć się na jego przykładzie jakich błędów należy unikać, co doceniać, nauczyłam się inaczej, mocniej kochać, nauczyłam się cieszyć każdym dniem...
....i z tym ogromem miłości, szczęscia, czułości, troski....czekam na to,aż przyjdzie do mnie moje maleństwo, które jest jeszcze bardzie wyczekiwane, które będzie jeszcze bardziej pielęgnowane od pierwszego dnia jak się o nim dowiem.....
pewnie pomyslicie, że nie mam serca, że jestem podła.....
...ale naprawdę...to ciągłe rozpamiętywanie, to jest najgorsze co mogę w tej chwili zrobić....
...i choć wiem, że nie da się o tym zapomnieć (ciąża będzie już liczona jako druga i wszędzie trzeba będzie to powtarzać), to ja naprawdę nie chce już płakać....i nie chce i nie będę każdego ranka mówić 'kocham Cię mój Aniołku", bo wiem, że to mnie zabije, że będę powoli gasła....i niszczyła całe to szczęście, które wszyscy próbują dla mnie stworzyć.....

to tyle....
tylko proszę,,,,jak macie tu komentować, ze jestem potworem....to nie piszcie nic...
...jestem tu bo chcę Was zarazić moim optymizmem...bo chcę kilka ciepłych słów jak będę miała gorszy dzień....bo chcę z Wami odliczać dni do zafasolkowania, bo chcę z Wami cieszyć się upragnioną ciąża....
dzięki, że jesteście kochane....
nie bede sie powtarzac, choc wszystkie tutaj mialyscie racje :tak::tak::tak::tak:
kazdy jest inny, j mam takie wachania nastrojow ze czasem nie chce nawet nic mysklec o niczym i poprostu zapominam
a dzien pozniej siedze rycze czytam wiersze itd
zawsze pomaga mi cos innego, ostatnio złapałam doła bo teraz chodze do pracy moj m byl w domku i nie pomyslalam nawet sekundy o moim aniolku :no::no::no::no:
a wczoraj mialam takie wyrzuty sumienia ze ryczalam jak bobr ze jestem znieczulica, ale i tak jest mi juz o wiele lzej niz bez pracy :tak::tak::tak:
Karolcia 81 ja tez mysle podobnie jak Ci dziewczyny pisaly...
Kazda z nas jest inna i na swoj sposob przezywa wszystko...
Niczym sie nie martw i jak cos to pisz smialo:)
Ja kochane znowu buszowalam w slodyczach bo Juniorka sie domagala-hihi.
A pozniej mi w brzuszku buszowala...

Zycze wszystkim spokojnej nocki i kolorowych snow.
Do jutra-Dobranoc;-)
a jak ty sie poczuwasz?? ;-);-);-):-D:-D:-D
 
reklama
Witajcie kochane moje!
Mamy juz piątek...."dobrego początek".....

Ale mnie wczoraj naszło na wunurzenia.....ale dzięki, ze mnie wysłuchałyście i nie oceniacie.....

Wczoraj się trochę zapomnieliśmy z moim Z.......i już miałam nadzieje na jakiś celny strzał, ale on w ostatniej chwili sięgnął do stolika nocnego po gumke....i szepnął mi do ucha "jeszcze dwa tygodnie kochane"......bleeeeeee...to będą najdłuższe dwa tygodnie w moim życiu ;-), choc dobzre, że ONI są czasmi rozsądniejsi od nas.....

Miłego dnia kobitki......
 
Dzien Dobry Dziewczynki:)
Hurraaa!!!Dzis w koncu piatek:)

Natalineczko czuje sie dobrze,tylko jak pomysle ze mam juz 7 kg na plusie(a jeszcze do niedawna nie tylam wcale) to sie boje ile do konca jeszcze przybedzie...

Zjem sniadanko i zmykam.Milego piatku:)
 
Karolcia ja też wszystkie badania robię prywatnie, bo mój lekarz nie zlecił mi badań, a najśmieszniejsze że teraz w sumie przegladając strony CMV okazuje się, ze teoretycznie mój wynik IgG nie miał wpływu na płód, więc zaczynam wracać do punktu wyjścia i chyba trzeba będzie dalej zacząć szukać co było przyczyną

a może to faktycznie tak jak mówią "tak bywa", może sie niepotrzebnie doszukujemy przyczyn....

Ja też wzięłam się ostro za badania :tak:

Dziś w 3 dc zrobiłam:

FSH
LH
Estradiol
Prolaktyna
Testosteron
FT4
FT3

i czekam na wyniki. :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry