• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Wszyscy wokoło mnie kichaja, kaszlą i smarkaja....koszmar....biore od wczoraj rutinoscorbin, mam nadzieje, ze nie ma jakis większych przeciwwskazań, zwłaszcza, że właściwe staranka dopiero przedemną.......teraz juz dmucham na zimne....
 
reklama
mój R jest cudownym facetem ale czasami chciałabym żeby był bardziej zwariowany spontaniczny a on wszystko musi mieć zaplanowane zapisane
juz nie raz mu mówiłam że chciałabym zeby ciut się zmienił ale on twardo się upiera ze tak się nie da
na drugie dziecko namawiałam go jakieś pięć lat a on ciągle twierdził że nie czas nie mamy mieszkania pięniedzy ciągle czegoś brakowało a jak się okazało że jestem w ciąży to oszalał ja pierwszy raz widziałam go takiego szalonego
niestety nie udało się a on znów jest taki spokojny i stateczny

KAROLCIA nie dawaj się chorobie przeganiaj wszystkich kichających
 
Dzieki dziewczyny, musze sobie zafundowac jakiąś kuracje wzmacniającą......bo chyba bym oszalała jakby mnie teraz coś złapało, bo to by znaczyło, ze muszę odłuzyć staranka....a ja jak na zbawienie czekałm na ten październik.
 
mój R jest cudownym facetem ale czasami chciałabym żeby był bardziej zwariowany spontaniczny a on wszystko musi mieć zaplanowane zapisane
juz nie raz mu mówiłam że chciałabym zeby ciut się zmienił ale on twardo się upiera ze tak się nie da
na drugie dziecko namawiałam go jakieś pięć lat a on ciągle twierdził że nie czas nie mamy mieszkania pięniedzy ciągle czegoś brakowało a jak się okazało że jestem w ciąży to oszalał ja pierwszy raz widziałam go takiego szalonego
niestety nie udało się a on znów jest taki spokojny i stateczny

KAROLCIA nie dawaj się chorobie przeganiaj wszystkich kichających

Może pamiętacie dziewczyny jaka ja byłam załamana po zabiegu, nie tylko samym zabiegiem ale i brakiem chęci o następne staranka mojego P. Zawsze miał jakies wytłumaczenie.Prosiłam, groziłam, płakałam i nic nie pomagało.Wymigiewał się dużą ilością pracy,brakiem pieniędzy i czasu. Wyszystko yliczał, układał i kalkulował.Ale coś się zmieniło od 2 miesięcy. Jakoś płynnie przeszliśmy w świadome staranka. A w piatek po wizycie poprostu się rozpłakał ze szczęścia
 
AGA ty szczęściaro
no R niby też znowu kalkuluje ja się niby z tego cieszę no bo to świadczy o jego odpowiedzialności ale mógłby czasem zdobyć się na odrobinę szaleństwa
AGA wlażłam na nk i powiem Ci kochana że twoja talia w tej sukni ślubnej zrobiła na mnie ogromne wrażenie OGROMNE!!!!!!!!!!!!!!!!!
tylko pozazdrościć
 
reklama
no i oczywiście faceci taki związki które dużo znaczyły to właśnie z facetami starszymi
R jest starszy ode mnie o 7 lat

Mój jest ode mnie starszy o 6 lat...
I jest cudnie...

kurcze nie zwrociłam uwagi
no ale czegosz wymagać od blondynki
ja zawsze kiedy trafiałam na rówieśnika bądź młodszego faceta to jakos nie wychodziło
wydaje mi się też może się mylę ale wydaje mi się że mlodszy facet nie byłby dla mnie wsparciem kiedy urodziła się Wercia kiedy chorowała i choruje nadal
zreszta na to nie ma chyba reguły wieku do tego potrzebne jest serce

To chyba nie zależy od wieku, tylko od charakteru...

Wszyscy wokoło mnie kichaja, kaszlą i smarkaja....koszmar....biore od wczoraj rutinoscorbin, mam nadzieje, ze nie ma jakis większych przeciwwskazań, zwłaszcza, że właściwe staranka dopiero przedemną.......teraz juz dmucham na zimne....

Dorzuć do rutinoscorbinu jakieś witaminki i pij mleczko z miodem.....;-);-);-)

Podpisuję się rączkami i nóżkami
mój R jest cudownym facetem ale czasami chciałabym żeby był bardziej zwariowany spontaniczny a on wszystko musi mieć zaplanowane zapisane
juz nie raz mu mówiłam że chciałabym zeby ciut się zmienił ale on twardo się upiera ze tak się nie da
na drugie dziecko namawiałam go jakieś pięć lat a on ciągle twierdził że nie czas nie mamy mieszkania pięniedzy ciągle czegoś brakowało a jak się okazało że jestem w ciąży to oszalał ja pierwszy raz widziałam go takiego szalonego
niestety nie udało się a on znów jest taki spokojny i stateczny

Skąd ja to znam....:eek:

Może pamiętacie dziewczyny jaka ja byłam załamana po zabiegu, nie tylko samym zabiegiem ale i brakiem chęci o następne staranka mojego P. Zawsze miał jakies wytłumaczenie.Prosiłam, groziłam, płakałam i nic nie pomagało.Wymigiewał się dużą ilością pracy,brakiem pieniędzy i czasu. Wyszystko yliczał, układał i kalkulował.Ale coś się zmieniło od 2 miesięcy. Jakoś płynnie przeszliśmy w świadome staranka. A w piatek po wizycie poprostu się rozpłakał ze szczęścia

Wiesz, wydaje mi się, że na początku on się bał...
Tak jak i mój się boi i mówi, że zaczekamy...
Boi się, że znowu będziemy cierpieć,
że "coś" się stanie,
że coś mi zrobi...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry