• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
jejku naprawdę takiej produkcji dawno nie było!!!ledwo doczytałam do końca...

co do konfliktów z mężem..to u mnie często było tak, że mój K, często nieświadomie strasznie mnie ranił(szczególnie w obecności jego rodziny - mówił tak, ze ja odbierałam to jakby ze mnie głupią chciał zrobić)Mówił zawsze, że to było w żartach, tylko ja nie bardzo je rozumiałam..i pewnego dnia jak tak zrobił to po prostu wyszłam z pokoju w środku śniadania...długo mnie przepraszał..długo rozmawialiśmy i myslę, że wreszcie zrozumiał, że mnie to rani..więc ROZMOWA bardzo ważna, choć nie zawsze łatwa!

co do zabiegu - miałam poronienie zatrzymane - ja też najpierw miałam jakiś lek podany, po nim trochę miałam skurcze brzucha i krwawienie, ale po badaniu okazało się że ledwo co się szyjka otwarła, więc drugi raz mi podali..i w nocy miałam niby poronić, ale w nocy się nic nie wydarzyło..no i skończyło się zabiegiem!

Aga34 - przytulam, za Twoje przeżycia..nikt Ci nie broni pisać o tym co czujesz...albo o tym, że się boisz, bo to naturalna sprawa!Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że będziesz na tyle spokojna, żeby w pełni cieszyć się Twoim stanem!Bo na pewno wszystko będzie dobrze!!:)Wiesz ja nawet jak już wiedziałam, że moje bliźniaki nie żyją już, to nadal miałam mdłości..ale też juz nie wiem, czy to psychika tak działała..

Karola322 - biedactwo!!!Rozumiem co czujesz, bo sama jak tylko K gdzieś dalej jedzie to martwię się dopóki mi nie napisze że jest na miejscu...Ale może faktycznie spróbuj coś poczytać czy obejrzeć, żeby chociaż na chwilę zająć myśli czymś innym..

A i tak jak kiedyś już pisałam ja sobie zapodałam sama na ten silny ból po zabiegu nospę!!!BO n ie wiedziałam że nie można!Ale żyję, a brzuch przestał boleć!:)

Więcej nie spamiętałam:)

Ale jestem padnięta dzisiaj..
Pogoda u nas tez paskudna, ale oglądając pogodę stwierdziłam, że u nas jeszcze nie tak najgorzej..
 
Pewnie tak jak piszecie farmakologiczne oczyszczanie jest korzystniejsze fizycznie, ale dla mnie z psychicznego punku widzenia było chyba lepiej, że została uśpiona i wszystko przebiegło poza moją świadomością. Jak po diagnozie zaczęłam czytać jak to wszystko przebiega to byłam przerażona, i cieszę się, że tak się wszystko potoczyło, że mnie to ominęło
 
taka produkcja............a nikt o mnie nie zapytał :-(:-(:-(:-(


u nas ciągle deszcz ze śniegiem pada.
byliśmy dziś u lekarza z J.dostał zwolnienie więc siedzimy wszyscy w domku.
u dentysty też ok.
i Kuba dostał buty-znalazłam takie za kostkę nieocieplane.(bo myślę że na te z kożuszkiem jest jeszcze za ciepło,Kubie i tak się noga poci)

u nas prądu nie było...jak wyjeżdzaliśmy...ale nie wiem jak długo...bo nas nie było.pół dnia.
zresztą u nas nie musi padać śnieg żeby prąd wyłączyli......wystarczy że powieje i pach....prądu nie ma....a mnie szlag trafia bo wszystko u nas na prąd.

Kaśka-piękny wierszyk.. światełko
[*] zapalam.
She-ja ogladam-fajny serial!!!-masz rację zakończenie było the best!!!

u mnie dalej brak @.
 
Wiolka1982-dopiero w piątek...
ale jakoś dziwne mam objawy przed @ -nigdy takich nie miałam......
i nie wiem o czym mogą świadczyć???
poczekam do piątku....może planowo @ się pojawi
jak nie to robię testa.....
i idę do ginka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry