Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
ja poronilam a za pol roku zaszlam znowu... szymus ma juz 5 lat... teraz to samo- znowu poronilam w lipcu i walcze o kolejna ciaze... M dzis odebral wyniki nasienia i ma niezaciekawe... przeczytaj strone poprzedniaMnie też już ręce opadają jak czytam ile nas tu wszystkich jest
Czy jest tu ktoś kto przebył poronienie, ciąże obumarłą itp i za drugim razem udało się i mają zdrowe śliczniusie dzidzi?????? Bo jak to wszystko czytam to tracę nadzieje
no to zdasz nastepnym razem. prawo jazdy nie - zajac nie ucieknie:-):-):-)SHE kochana brak mi słów przutulam i wpółczuję
'
a u nas pół na pół
występy się udały ale prawko znowu oblałam
objawy niby są niby nie ma
przepraszam rozbiłam się czytając posta od Asi i nie mam siły napisać więcej
To nie kłótnia ani ucieczka z nerów przed ślubem. Kłótnia byłaby dla mnie w tej chwili najmniejszym problemem. Między nami wszystko jest ok.
Wczoraj o 13.30 w wypadku samochodowym zginął brat M. Ten sam, który miał złamanie kręgosłupa w sierpniu. Miał 33 lata. Osierocił 3 letniego synka. Jego żona została wdową w wieku 29 lat! Nie mieści mi się to w głowie. G wracał do domu, miał swoją żonę zawieść na paznokcie. Nagle z naprzeciwka wyjechał na jego pas samochód ciężarowy. Doszło do czołówki. A z tyłu wpakował się w G drugi samochód. Z espace'a (tego ktorym my mieliśmy jechać do ślubu) nic nie zostało. G nie miał żadnych szans. Kierowca drugiego auta (26lat) w krytycznym stanie jest w szpitalu, a kierowca ciężarówki (39lat) chyba został zatrzymany. Nie wiem... Mama M jechała na ślub, a przyjechała na pogrzeb...
O 13.13 mój M rozmawiał z G. G mówił mu, że jedzie do domu, że wysprząta nam auto i że sam nam je przywiezie, bo my mamy tyle na głowie przed ślubem. 17 minut później już nie żył. O jego śmierci dowiedzieliśmy się ok. 20.00 po przyjeździe policji. Wcześniej alarmowała nas jego żona, że komórka G przestała odpowiadać... A ja na M nakrzyczałam, że snują bez sensu czarne scenariusze. Że pewnie się rozładowała. Że może auto się popsuło. Ale że na pewno nic się nie stało...
Musieliśmy to wszystko odwołać. To nie byłby ślub i wesele. To byłaby stypa.
Nie mogę się pozbierać.
Mój M zasnął. W końcu, bo od wczoraj rana nie spał. Ja wzięłam tabletki uspokajające, ale zasnąć nie mogę. Patrzę na przygotowane torebki z nagrodami na oczepiny, na tablice rejestracyjne, na chusteczki higieniczne, które wczoraj kupowałam na wypadek gdybym popłakała się ze szczęścia, a tymczasem używam ich w żałobie i nie wierzę.
Ślub odwołaliśmy, bo nikt z nas nie jest w stanie teraz myśleć o radości. To nie tydzień przed, nie miesiąc, to nie starsza osoba zginęła. To się stało wczoraj. Zginął młody chłopak. Nie ze swojej winy. Jego mama jest w takim szoku, że zemdlała.
Nie mogliśmy inaczej.
Ktoś sobie robi okrutne jaja. Obudzę się i okaże się, że to był tylko koszmar senny. A ten artykuł w gazecie to przecież nie o G.
Pamiętam jak się we wtorek spotkaliśmy. Śmialiśmy. Jak razem układaliśmy 3tyg temu kostkę brukową koło jego domu. Pamiętam cały wypadek na basenie. Któraś z pielęgniarek powiedziała w szpitalu, że G miał tak dużo szczęścia... Tak szybko wracał do sprawności. I co???
Jak śmierć chce nas zabrać, to nas dopadnie. Prędzej czy później.





Mnie też już ręce opadają jak czytam ile nas tu wszystkich jest
Czy jest tu ktoś kto przebył poronienie, ciąże obumarłą itp i za drugim razem udało się i mają zdrowe śliczniusie dzidzi?????? Bo jak to wszystko czytam to tracę nadzieje

To nie wszystko... jest lub było tu pełno cudownych dziewczynek, którym udało się po dwóch stratach, oraz kilka którym udało się dopiero po trzecim poronieniu...
Dlatego między innymi jestem na tym forum... bo daje mi nadzieję, że kiedyś się uda 

