• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Mój M zasnął. W końcu, bo od wczoraj rana nie spał. Ja wzięłam tabletki uspokajające, ale zasnąć nie mogę. Patrzę na przygotowane torebki z nagrodami na oczepiny, na tablice rejestracyjne, na chusteczki higieniczne, które wczoraj kupowałam na wypadek gdybym popłakała się ze szczęścia, a tymczasem używam ich w żałobie i nie wierzę.

Ślub odwołaliśmy, bo nikt z nas nie jest w stanie teraz myśleć o radości. To nie tydzień przed, nie miesiąc, to nie starsza osoba zginęła. To się stało wczoraj. Zginął młody chłopak. Nie ze swojej winy. Jego mama jest w takim szoku, że zemdlała.

Nie mogliśmy inaczej.

Ktoś sobie robi okrutne jaja. Obudzę się i okaże się, że to był tylko koszmar senny. A ten artykuł w gazecie to przecież nie o G.

Pamiętam jak się we wtorek spotkaliśmy. Śmialiśmy. Jak razem układaliśmy 3tyg temu kostkę brukową koło jego domu. Pamiętam cały wypadek na basenie. Któraś z pielęgniarek powiedziała w szpitalu, że G miał tak dużo szczęścia... Tak szybko wracał do sprawności. I co???

Jak śmierć chce nas zabrać, to nas dopadnie. Prędzej czy później.
 
reklama
Obrączki trzeba będzie przetopić. Przecież tam jest jutrzejsza data...

Dziewczyny, jakaś część mnie umarła wczoraj z G.

Najpierw mój Orzeszek, teraz G i ślub...

Nie mam sił.

Przepraszam.
 
Mój M zasnął. W końcu, bo od wczoraj rana nie spał. Ja wzięłam tabletki uspokajające, ale zasnąć nie mogę. Patrzę na przygotowane torebki z nagrodami na oczepiny, na tablice rejestracyjne, na chusteczki higieniczne, które wczoraj kupowałam na wypadek gdybym popłakała się ze szczęścia, a tymczasem używam ich w żałobie i nie wierzę.

Ślub odwołaliśmy, bo nikt z nas nie jest w stanie teraz myśleć o radości. To nie tydzień przed, nie miesiąc, to nie starsza osoba zginęła. To się stało wczoraj. Zginął młody chłopak. Nie ze swojej winy. Jego mama jest w takim szoku, że zemdlała.

Nie mogliśmy inaczej.

Ktoś sobie robi okrutne jaja. Obudzę się i okaże się, że to był tylko koszmar senny. A ten artykuł w gazecie to przecież nie o G.

Pamiętam jak się we wtorek spotkaliśmy. Śmialiśmy. Jak razem układaliśmy 3tyg temu kostkę brukową koło jego domu. Pamiętam cały wypadek na basenie. Któraś z pielęgniarek powiedziała w szpitalu, że G miał tak dużo szczęścia... Tak szybko wracał do sprawności. I co???

Jak śmierć chce nas zabrać, to nas dopadnie. Prędzej czy później.

Nie zrozum mnie źle...
Ja pewnie postąpiłabym tak, jak ty w tej sytuacji...
Napisałam tylko jak było u nas...
Współczuję...
Ale...
Akcja "BUT" nie odwołana, tylko przełożona....
Pamiętaj...
Niech to będzie choć małą pociechą w tym ogromnym bólu, jaki teraz przezywacie...
 
Cześć dziewczynki...

Po przeczytaniu wiadomości o Asi jakoś nie mam siły odpisać każdej

Asia - nie wiem co powiedzieć, bo słowa są za małe...straszna tragedia Wam się przydarzyła:-(:-(:-( Masz rację, że przełożyliście ślub...bo to nie byłby Wasz dzień... Boże, czemu to wszystko jest czasem takie niesprawiedliwe i niezrozumiałe!!!Trzymaj się Kochana!!!I przytulam najmocniej jak się da!! :-(

A pozostałe dziewczynki pozdrawiam ciepło!
 
reklama
she strasznie mi przykro :-(:-( przytulam cię mocno.
kochane nawet nie wiecie ile człowiek może znieść cierpień. My tak mieliśmy przez rok odkąd straciłam w marcu dzidzię. Pierw zmarła siostra mojego taty na raka, mój mąż stracił pracę w między czasie miał wypadek samochodowy, straciliśmy maluszka i dowiedziałam się o mojej mamie że jest bardzo chora więc życie naprawdę jest niesprawiedliwe :-(:-(:-(.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry