Cześc kochane....
nie pisałam wczoraj bo jakoś tak m smutnawo było...
u nas na cmentarzu jest takie miejsce, gdzie sie zapala świeczki tym, którzy nie maja grobu, albo są daleko pochowani...zapaliłam tam lampkę mojemu Aniołkowi....choć tyle mogłam zrobić. Z całej rodziny tylko ja pamietałam, że jest jeszcze jedna osóbka o której trzeba pamietać....i trochę zrobili oczy jak poszałm zapalić ten znicz....
Kasikz - mnie nadal wszystko boli, piersi pieką...ale od soboty mam takie bardzo delikatne plamienia....i raczej nie jest to @...no chyba, że się dopiero rozkręca, ale nigdy tak nie miałam, a pozatym przyszła by dwa dni wcześniej....no i tempka dalej wysoka....
Przyznam się, że troszke sie wystraszyłam, czy tam się znowu coś nie dzieje....ale zobaczymy...w każdym razie nadzieje coraz mniejsze....
Oj. Kaśka....to piękne..te Twoje mdłości....
Agnieszka - ale brzusio......super!!!!!!