• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Ewela, człowiek dalej nie daje zbyt intensywnych znaków, ale od czasu do czasu połaskocze. I chyba trochę się tam poprzemieszczał bo umiejscowienie się zmieniło, i do tego oprócz łaskotek pojawiają się czasami jakieś takie bardziej rewolucyjne dziwa - podejżewam, że jest to oznaka całościowego przewracania się, a nie tylko machania rączką lub nóżką.
Poczytałam na necie, że przy łożysku na przedniej ścianie (tak jak ja mam) to czasami te solidniejsze kopniaki to czuć dopiero w późniejszej ciąży, więc wyluzowałam.
 
reklama
Ewela, człowiek dalej nie daje zbyt intensywnych znaków, ale od czasu do czasu połaskocze. I chyba trochę się tam poprzemieszczał bo umiejscowienie się zmieniło, i do tego oprócz łaskotek pojawiają się czasami jakieś takie bardziej rewolucyjne dziwa - podejżewam, że jest to oznaka całościowego przewracania się, a nie tylko machania rączką lub nóżką.
Poczytałam na necie, że przy łożysku na przedniej ścianie (tak jak ja mam) to czasami te solidniejsze kopniaki to czuć dopiero w późniejszej ciąży, więc wyluzowałam.

A to dobrze, wazne,ze choc troszke czujesz. Ja juz od tygodnia czuje ruchy, ma nawet swoje stale pory ,ale nie czuc jak reka przyłozysz, tylko ja w srodku czuje. Pewnie dlatego,ze tłuszczyku mialam juz od poczatku troche i ta tkanka skorna przeszkadza w czuciu ruchow,ale ja twierdze,ze przynajmniej maluszkowi jest cieplej :-) az moj gin sie usmial jak mu tak wczoraj powiedzialam.
 
A ja chciałam posmęcić trochę...

Na szkole rodzenia wczoraj mieliśmy uporządkować co kwalifikuje się do szpitala, na konsultację i do "nic nie robienia" z problemem....
no i dostało mi się plamienie -powiedziałam że konsultacje

Babka zaczęła mnie przekonywać że właściwie plamienie to nic takiego, można spokojnie czekać w domu co będzie dalej ble ble ble... nie dyskutowałam powiedziałam jej że 19 kobiet na tej sali może czekać w domu a ja 1 pojadę na konsultacje....

Czuję się psychicznie obciążona... w wielu rzeczach, sygnałach od organizmu kobiety nie widzą nic złego... plamień nie kojarzą z bezbolesnym rozwieraniem szyjki, skurczy z przedwczesnym porodem itp...
Nie widza tylu zagrożeń i haczyków co my...

Póki nie będę trzymała mojej Alicji w ramionach nie przestanę myśleć "czy wszystko ok? czy to tak ma być?"... a później po wielkiej radości przyjdą kolejne zmartwienia -bo przecież wiem jak kruche jest szczęście...

Gdzie jest ta beztroska z kiedyś? ta pewność ze nie może być źle? że życie jest jak film... patrzę na niektóre kobiety i nie wierzę -nie wierzę że można lekceważyć poważne rzeczy "bo przecież nic nie może się stać"...

No to pomarudziłam -a najadłam się tyle kakaa że zaraz zwymiotuję:eek:

PS dziewczyny co do ruchów -cieszcie się -cieszcie się że nikt Wam jeszcze nie wywraca wnętrzności -gwarantuje że się nacieszycie ruchami ze hohoho -szczególnie w nocy jak maluchy zechcą żeby mama się na drugi bok przerzuciła
 
Ostatnia edycja:
ruda-85 - dzieki!

karolcia81 - piękne...

vjolka - trzymaj sie Kochana..wszystko sie ułoży,zobaczysz!!!

Lenka29 - super, że po wizycie u gina wszystko ok!

just - zobaczysz jeszcze zatęsknisz za tymi łaskotkami jak Cię dzidzia zacznie porządnie kopać:)

ewela28 - super, że juz tak dobrze czujesz bobaska!

agatka - masz rację.. ja sama dopóki mnie nie spotkała tragedia..o wielu rzeczach nie miałam pojęcia..i pewnie na wiele nie zwróciłabym uwagi..teraz jest zupełnie inaczej...


A ja wróciłam od mojego pana doktora, i wygląda na to, że wszystko oki.Endometrium 9 mm, jajniki czyste, w lewym jajniku pęcherzyk 14 mm, na dniach powinna być owulka..z mojego pomiaru temperatury też wychodzi ze za 2 dni powinna być..więc zobaczymy:)

I umówiłam się z koleżanką.. nie wiem czy dobrze robię, ale nie mogęcały dzień myśleć tylko o jednym...
 
Ostatnia edycja:
Witam się i ja
Wróciłam z pracy, narobiłam się po pachy
i teraz brak mi weny do pisania, szare komórki teraz strajkują, bo za dużo myślałam w pracy
A najgorsze jest to, że od tego przemęczenia i zbyt intensywnego myślenia mam porąbane sny.
To sobie też pomarudziłam
 
Witam się i ja:-)

Wiolu jestem z Tobą :*:*:*:*
Kochana wiem, że ten dzień nie należy do łatwych (u mnie było to 23.01)

Edyto, Julitko gdzie Wy jesteście?

Asiu, tak jak któraś napisała, objawy mogą być nawet do 9 miesiąca:confused2:

Ilonko, Anetko
doczekamy się i my swoich Dzieciaczków tu na ziemi
Ilonko 7 kg w 9tc:szok::szok: no to chyba słoniątko w koleżance rozwija się:-D:-D
Ja w 25tc miałam jakieś +6 kg, no tylko, że ja nie miałam wód...

Mysza84
myślę, że stosunek w ciąży chyba nie zaszkodzi, ale ja wiem, że przy mojej drugiej będzie 9 miesięcy celibatu:sorry: a to dlatego, że jak trafiłam pierwszym razem do szpitala z plamieniem, to od razu pytali czy było współżycie, no i dzień wcześniej było i przez to będziemy musieli jakoś wytrzymać:zawstydzona/y::zawstydzona/y:
no niestety psychika....

Olu
trzymam &&&&

Agatko ja także bym poszła na konsultacje. My Aniołkowe mamy podchodzimy do tego inaczej

Pozdrawiam resztę dziewczynek, których nie wymieniłam

A na mnie dziś pogoda dobrze podziałała i wysprzątałam całe mieszkanko, a później byłam u Maciusia i odgarnęłam śnieg prawie że do ziemi:sorry::sorry::sorry:
 
ufff kochane, poczytałam troszkę nadrobiłam stracone dni:-)
ale padam, więc dziś tylko buziaki dla Was kochane zostawiam i uciekam :***
Mój Aniołek 21.01.10
[*]
 
Witam serdecznie,
bardzo dawno nie pisałam tutaj a jakos tak mnie wzięło. Stracilismy malucha 2 lata temu. Potem długo nie mogłam zajść w ciążę. Wynikało to ze strachu a nie z jakis przeszkód medycznych. Było mi o wiele łatwiej niż wielu z Was bo mamy juz dwójkę dzieci. I to one tak naprawdę wyciągnęły mnie z depreji. Ale przyszedł czas spokoju i wyciszenia i pojawiło się dzieciątko. Przyszedł czas na nie. Wtedy kiedy zaczęłam godzić się z myślą, że kolejnego malucha nie będzie. Nie da się nic na siłę. A teraz czekam na urodzenie naszej kolejnej córki :) Właściwie może to nastąpić w każdej chwili :)) Jutro termin, ale moje dzieci to uparciuchy i wychodzą na świat z tygodniowym opóźnieniem. Może teraz uda się wcześniej. Wczoraj byłam na wizycie i lekarz zrobił - na moje życzenie
- lekki masaż szyjki. Coż się zaczyna ale jakoś opornie.
Napisałam tutaj ponownie bo pomyślałam, że teraz mogę być dobrym potwierdzeniem , że ciąża po poronieniu jest możliwa -jak najbardziej :) Pamiętam siebie w jakim stanie znajdowałam się po stracie dziecka. Wtedy czytane przeze mnie posty dziewczyn, ktore zaszły, były jak światełka. Bardzo dalekie ale możliwe. Życzę wszystkim zaznania bycia rodzicem :))
 
reklama
Izulka dzieki faktcznie koeljny dowod na to,ze mozna, to jak swiatelko w ciemnym tunelu.dziekuje w imeiniu staraczek:) gratuluję!!! kolejnego skarbu i życzę lekkeigo porodu:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry