Witajcie, ja poroniłam w poniedziałek. To straszne przeżycie nie daje mi spokoju, nie mogę sie pogodzić z utratą dzidzi. pochowaliśmy ją z mężem, zawsze będę o niej pamiętać. Zadaje sobie pytanie dlaczego....? Płaczę i cierpię.. W szpitalu w bólu i cierpieniu stwierdziłam że już nie chcę zajść w kolejną ciążę, ale dzisiaj zaczęłam myśleć inaczej. Boję się kolejnej ciąży, że skończy się podobnie. Myślałam że nigdy mnie to nie spotka, bo mam już mojego Bartusia ma 6 miesięcy ale pragnęliśmy drugiego dzidziusia i się niestety nie udało, pozostał przeogromny smutek i żal, łzy.... Chciałabym zajść w kolejną ciążę, lekarz nic nie raczył powiedzieć kiedy będziemy mogli się znowu starać. Czy wogóle jakieś badania będą potrzebne przed koleją ciążą. Stwierdził tylko podczas zabiegu że skoro mam już jedno dziecko to nic sie takiego nie stało, nie wiem jak wogóle mógł mi to powiedzieć. Proszę powiedzcie jak mam sobie radzić, co robić, kiedy mogę sie starać?