Kobietka22 tak pięknie to napisałaś odnośnie Naszych mężów, że aż mi się łezka zakręciła w oku.. To prawda, kiedy dotyka Nas tragedia oczekujemy od nich, żeby byli silni i byli dla Nas wsparciem a same tak naprawdę nie dajemy od siebie niczego.. Jest Nam źle i ciężko i ta cała Nasza frustracja zostaje przelana na męża/partnera.. Później mamy pretensje, że on nic nie mówi, nie płacze.. A tak naprawdę dla nich to jest również ogromna tragedia, którą przeżywają..
narazie nie mam ochoty tego tu opisywac bo to nie ladnie na meza pisac.. ale 