Agniesiar - łzy same płyną, gdy czytam Twój post, te piękne i jakże smutne zarazem listy...
Jestem z Tobą Kochana w tych trudnych chwilach.
Nie wyobrażam sobie co czujesz. Gdy dowiedziałam się o śmierci mojego maleństwa musiałam czekać dwie doby zanim poroniłam. Wiem, że to trochę inna sytuacja, ale to były najdłuższe dwa dni w moim życiu, gdy wiedziałam już że serduszko mojego skarbka już nie bije, a ono wciąż we mnie jest i nie chciało wcale ode mnie odejść ;(
Agniesiar, tak mi przykro. Jestem z Tobą myśliami i modlitwą...
Jestem z Tobą Kochana w tych trudnych chwilach.
Nie wyobrażam sobie co czujesz. Gdy dowiedziałam się o śmierci mojego maleństwa musiałam czekać dwie doby zanim poroniłam. Wiem, że to trochę inna sytuacja, ale to były najdłuższe dwa dni w moim życiu, gdy wiedziałam już że serduszko mojego skarbka już nie bije, a ono wciąż we mnie jest i nie chciało wcale ode mnie odejść ;(
Agniesiar, tak mi przykro. Jestem z Tobą myśliami i modlitwą...

