Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
KAROLCIA81, gratuluję!!!!!!!!!!!
To się pięknie poryczałam....
Cześć dzielne dziewczynki.
Aktualnie od 3 dni mam tę świadomość, na którą każda z nas czeka, czyli 2 kreski na teście, potwierdzone Betą na poziomie 3-4 tygodnia ciąży.
I również od wczoraj wczesna ciąża potwierdzona w szpitalu.
I tu zaczyna się moje przerażenie.
Jednak w czwartek jak już ponad 5 tyg @ się spóźniała, więc coś mnie tknęło i zrobiłam test - dwie krechy się wymalowały expresowo
Nie muszę mówić, że wpadłam nieomalże w euforię, ale nie trwało to długoOd razu moje kochane pojawił się nieopisany strach...po prostu nie mogę nad tym zapanować. Pojechałam na Betę, potwierdziła się wczesna ciąża. Mojej ginekolog nie ma jest na urlopie, więc trafiłam do jakiejś innej Pani, która po moim wprowadzeniu ustawiła mi Duphaston 2x1.
Niestety już 3 tydzień mam te nieprzyjemne bóle podbrzusza, czasem parte. Są to bóle jak przed @ ale dość często kłuje mnie prawy jajnik. Wczoraj pojechaliśmy z mężem do ambulatorium ginekologicznego na Klinikę. Tam lekarz potwierdził na USG pęcherzyk ciążowy zarodek ma 1,7 mm i zwiększył Duphaston z 2x1 na 3x1, dał kwas foliowy i jod. Na początku, przed badaniem powiedział, że to normalne takie bóle, że macica się rozciąga, wiązadła itp. Po badaniu jednak na moje pytanie czy panikuję i czy mam zignorować te bóle stwierdził, że mam leżeć i obojętne, czy będę leżała w szpitalu, czy w domu, mam leżeć i tyle.
Ja po prostu jestem przerażona tym wszystkim, moja radość została kompletnie wbita w ziemię, a że ostatnimi miesiącami nie było różowo, to jestem po prostu strasznym nerwusem. Zdaję sobie sprawę, że stres mi szkodzi, ale kurcze nie potrafię się zdystansować, szczególnie że tu chodzi o dzidzię. Te bóle nie dają mi normalnie funkcjonować i martwią mnie ogromnieCo chwilę sprawdzam, czy nie krwawię - choć przy majowym poronieniu nie miałam żadnych objawów, po prostu poszłam do WC i stało się...
Ale teraz, to istna samozagłada z mojej strony
Dziewczyny wiem, jakie jesteście dzielne, wiem jakie macie problemy, przy których moje mogą być marginalne, ale tak bardzo martwię się o moją ciążę, że dziś od wczesnego rana nie śpię, kłuje mnie cały czas i czasem jest taki ból party, latam sikać oczywiście...i martwi mnie, że doktor kazał mi leżeć, jakoś mi to źle wróży
Boję się, że znowu stracę ciążę i nadzieję...
Łączę się z Wami w smutku i radości ;-)