Karolcia, tak pomyślałam, że może nie powinnam była Ci radzić, żebyś zrobiła, co sama bym zrobiła w takiej sytuacji. U mnie przed pierwszą ciążą lekarz powiedział, że jeśli będę chciała zajść w ciążę, to trzeba będzie robić USG około połowy cyklu i je powtarzać. Nie chciałam robić (starać się o dziecko) tego z zegarkiem w ręku, jak w Kasi i Tomku (Kasia przerywała Tomkowi grę w karty z kolegami, bo to już pora). Skłamałam lekarzowi i powiedziałam, że wcale się nie staramy, a po dwóch miesiącach zadzwoniłam, że test ciążowy pozytywny. Czasem człowiek chce uciec od tych wszystkich badań, kłucia, kontroli lekarskiej, białych fartuchów. Ja to rozumiem. Przeszłam swoje, dużo w przeszłości chorowałam i służby zdrowia miałam czasami po dziurki w nosie i tego, że lekarzom się czasem zdaje, że są panami życia i śmierci. To nie oni decydują. Najlepiej zrób tak, jak Ci serce podpowiada. Wierzę, że będzie dobrze. Ktoś tutaj kiedyś napisał, że za granicą lekarze nie dają nic na początku ciąży. Może coś w tym jest. Pomyśl jeszcze, popatrz, co dziewczyny piszą. Cokolwiek zrobisz, będzie dobrze, to będzie Twoja decyzja.