Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Cześć dziewczynki, smucą mnie nowe aniołkowe mamusie ['] dla waszych aniołków i wytrwałości w staraniach kochane!
Zafasolkowanym gratuluję z całego serducha!!!
U mnie różnie, podobnie jak pisze jankesowa powyżej. Raz spokój, a potem obawy, czy maleństwo żyje, czy wszystko ok nadal jestem na mocnym podtrzymaniu 6x1 Duphaston i pozostałe 13,5 tabletki już trochę mam ich dość.
Niedawno się dowiedziałam, że moja przyjaciółka jest w 6 tygodniu i właśnie mi napisała, że zdiagnozowano u Niej dużą torbiel na jajniku, lekarze nie dają dużych szans na utrzymanie ciąży, jeśli dotrwa do 14 tyg będzie operacja. Orientujecie się, jak jest z torbielami? Ja miałam cysty, "dzięki" którym nie mogłam zajść w ciążę, po pęknięciu ostatniej - ból jak porodowy - zaszłam w ciążę, którą poroniłam.
Na koniec poproszę o trzymanie kciuków, będą nam potrzebne jutro na kontrolnej wizycie, zobaczymy co się dzieje w moim brzuszku.
Fluidki ciążowe posyłam potrzebującym ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
;-)


przepraszam, ze tak dopytuje, a ile czasu minelo od ostatniego poronienia? mialas juz @?
kobietka mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
mysza nie wiem czemu tak. Tak mi gin powiedziała. Kazała zrobić dziś, za tydzień we wtorek i jeszcze za tydzień we wtorek itd. aż do wizyty u niej.
Byłam u gin w sobotę niestety za wcześnie aby zobaczyć fasolka na usg. Wizytę na 16 października. Chyba żeby sie coś działo niepokojącego to mam sie u niej szybciutko zjawić. Na razie wszystko dobrze. Czasami tak mnie dziwnie brzuszek ciągnie z jednej strony. Ale na razie nie panikuję. Biorę dupka 3x1
No to chyba czas najwyższy na suwaczek. Zabieram sie do roboty :-)
Jestem złym człowiekiem... Nie wiedziałam, że aż tak przeżyję poród przyjaciólki. Myślałam, że będzie dobrze... Na forum cieszę się z każdego suwaczka, z każdej dobrej wieści... Z ciążą przyjaciółki oswajałam się przecież kilka miesięcy. Ostatnio częściej ją odwiedzałam i wchodziłam do pokoju dziecinnego... A tu nie wiem co się stało. Wczoraj dostałam smsa, że urodziła córeczkę i jest szczęśliwa, ale dodała też, że warto czekać ile trzeba... I chyba to mnie jakoś załamało, wkurzyło... Ja juz czekam bardzo długo, ona szybko zaszła w ciążę!!! Chyba nie rozumie tego co ja przeżywam... Byłyśmy w ciąży razem - może dlatego jest mi trudniej??? Całą noc nie spałam, na prawdę mam poczucie, że szczęście mnie omija szerokim łukiem. I jestem po prostu zazdrosna... Boże...tak mi trudno!!!
Jestem złym człowiekiem... Nie wiedziałam, że aż tak przeżyję poród przyjaciólki. Myślałam, że będzie dobrze... Na forum cieszę się z każdego suwaczka, z każdej dobrej wieści... Z ciążą przyjaciółki oswajałam się przecież kilka miesięcy. Ostatnio częściej ją odwiedzałam i wchodziłam do pokoju dziecinnego... A tu nie wiem co się stało. Wczoraj dostałam smsa, że urodziła córeczkę i jest szczęśliwa, ale dodała też, że warto czekać ile trzeba... I chyba to mnie jakoś załamało, wkurzyło... Ja juz czekam bardzo długo, ona szybko zaszła w ciążę!!! Chyba nie rozumie tego co ja przeżywam... Byłyśmy w ciąży razem - może dlatego jest mi trudniej??? Całą noc nie spałam, na prawdę mam poczucie, że szczęście mnie omija szerokim łukiem. I jestem po prostu zazdrosna... Boże...tak mi trudno!!!