Witam kochane i znowu nowa Aniołkowa mamusia [*] dla twego Aniołka.
co do testów dużo w swym życiu ich zrobiłam, pamiętam pierwszy i drugi test to była euforia szczęście, trzeci pozytywny to już były obawy, a każdy kolejny pozytywny test to była rozpacz że znów będę to przechodzić oczywiście myślaąłm o stracie maleństwa.Mój 6 test pozytywny przyjęłam z dziwnym spokojem, nawet się nie wzruszyłam, ale jak zobaczyłam moją mamę to się popłakałam a co jak znów będzie źle, ale miałam odrobię nadziei że będzie dobrze - i jest dobrze.
Trzeba żyć nadzieją że się uda,ja tłumaczyłam sobie tak że dopóki umie zachodzić w ciąże będę walczyć utrzymanie jej, problemem by było gdybym nie miała wogóle na zajść w ciąże. Ciężkie są dni i miesiące lata po stracie, ale nie można o tym myśleć cały czas,rozpamiętywać o co się stało, tak miało być, bo to nikomu nie pomoże a może zaszkodzić.
Życzę Wam miłych owocnych dni przesyłam fluidki `````~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~````` bo przyszły rok to będzie babyboom- przyrost niesamowity.