witam
agamati, trawa, kaira dziękuję za pamięć

cmokaski dla was
nie było mnie chwilkę, bo dorobiłam się zapalenia oskrzeli przez te moje przechodzone przeziębienie i po antybiotyku jestem taka śpiąca, że nawet na komp nie miałam siły wchodzić, mam L4 póki co, w poniedziałek ide do kontroli. Ze staranek oczywiście nici, bo przy antybiotyku nie chcę ryzykować, więc póki co wychodzi na to, ze po nowym roku rozpoczniemy
Tak poza tym trochę przemyślałam wszystko, poszperałam jeszcze i wychodzi na to, że jeszcze muszę dla wszelkiego spokoju wybrać się do endokrynologa z tą moją tarczycą, bo co prawda wyniki wyszły ok, ale tarczyca jest powiększona na szyi co świadczy prawdopodobnie o wolu obojętnym niehormonozależnym, który też nadaje się do leczenia, bo nieleczone może być powodem poronień. Co najlepsze, mama mi przypomniała, że parę lat temu już byłam leczona na tarczycę, ale przestałam chodzić do endo bo nie miałam czasu :/ No kto by się wtedy za młodu spodziewał, ze coś takiego mnie spotka?? Nie wiem czy to jest to, ale moja mama miała podobną sytuację, tzn. w ciąży ze mną lekarz zauważył, ze ma powiększoną tarczycę więc zaczął ja leczyć i było ok, po mnie mama była w ciąży raz jeszcze i leczyła się na tarczycę (wole obojętne-wyniki ok) do czasu aż jej mądra pani ginekolog kazała odstawić leki na tarczycę, bo stwierdziła, ze zabije dziecko, to był 6 miesiąc ciąży - mama odstawiła leki, za 2 tygodnie straciła ciążę. Nie wiem laski czy sytuacja powtarza się u mnie, ale jak tak jest muszę jeszcze to sprawdzić, bo nie wybaczę sobie jak przez takie cuś stracę kolejne dziecko. Wiem, ze może któraś z was pomyśli, że jestem nawiedzona, ale mam jakieś wewnętrzne przeczucie, że to dobry trop, oby
Pati gratulacje kochana!!! Ucałuj Michałka od e-ciotki
Karolcia81 po tym co piszesz, nadzieja jest i to realna. Ciesze się bardzo, ze trafiłaś na dobrego specjalistę, bo to jest najważniejsze!!! A to, że staranka się troszeczkę odwleką to nic, najważniejsze że z pomocą leków jest nadzieja. Oj wiele bym dała, żeby dowiedzieć się co było przyczyną moich strat, dlatego twoim przykładem jeszcze grzebię w swoich wynikach i literaturze, żeby tak jak ty niczego nie przegapić. Wierzę, ze nam się uda i będziemy się cieszyć bobasami
Aneczkab serdeczne gratulacje, trzymam kciuki za nudne miesiące ciąży
As dzielna jesteś, cały czas myślę o tobie
Kłaczek jak samopoczucie??
Aga34 gratuluję kolejnych II kreseczek
kaska co u ciebie??
słonka za wszystkie trzymam kciuki czekające na II upragnione kreseczki, myślami jestem z nowymi aniołkowymi mamami i mocno trzymam kciuki za nasze kochane ciężarówki, które czekają na porody-mam nadzieje, ze będą takie szybkie jak u Pati
pozdrawiam was wszystkie