kłaczek
Fanka BB :)
Emy, słońca to ja Ci zazdraszczam z całej duszy. Zwłaszcza że za oknem zamiast nieba znów wisi bura szmata, a mokry beton podwórka pogłębia wrażenie wszechogarniającej szarzyzny. W takim momencie wizja błękitu morza i (nawet niech sobie nie będzie złocisty tylko szary) piasku plaży, sprawia że ta angielska pogoda staje się jeszcze bardziej przygnębiająca. Widziałam na portalach info że Mubarak dał sobie siana - lepiej późno niż wcale, ale i tak uparcie trzymał się krzesełka. Mało dziwne - pewnie krzesełko miało sutą pozłotkę.
Maria.uk, jak o mnie chodzi nie masz czego zazdrościć - babcie w PL zostały.
Pewnie nie mieszkasz w "mojej" dziurze - gdyby coś to ja w miarę wolnego czasu bym Ci z dzieciakami posiedziała... Ale w tej dziurze nikt nie mieszka. I wiesz co? Te "tanie kwiaty" to całkiem jak u mojego. "Czemu to kupiłeś?" "Bo było tanie." I kolejny złom w domu... Ale na tanie kwiaty to jeszcze się mu wpaść nie udało.
Łosiek jest i tyle, ale kochany. Poza tym kwiaty tu zdecydowanie drogie są, wolałabym na przykład jakieś truskawki albo coś w tym guście zanabyć - też potrafią być romantyczne.
Mam jazdę od rana. Alma, właściciela Shadowa który znów u nas gości z powodu awarii ogrzewania w ich mieszkaniu, przyniosła nam coś. Na pewno jest to mięcho, na pewno peklowane i wędzone, osznurkowane, na pewno nie gotowane i przede wszystkim ogromne. Zapakowane w folię, zamrożone. Pytam ja się co to... Nie wie. Tak na oko z 5kg. Oni tego nie chcą bo im na 2 osoby za dużo. To sie gotuje (parzy), dzieli na porcje i zamraża. Jej się nie chce z tym piep...ć. No, to rozmroziłam, wsadziłam do gorącej wody i teraz pilnuję żeby nie zawrzało. Pewnie koło 3pm będzie można skręcić grzanie. I absolutnie nie wiem co to za wynalazek...
Maria.uk, jak o mnie chodzi nie masz czego zazdrościć - babcie w PL zostały.
Pewnie nie mieszkasz w "mojej" dziurze - gdyby coś to ja w miarę wolnego czasu bym Ci z dzieciakami posiedziała... Ale w tej dziurze nikt nie mieszka. I wiesz co? Te "tanie kwiaty" to całkiem jak u mojego. "Czemu to kupiłeś?" "Bo było tanie." I kolejny złom w domu... Ale na tanie kwiaty to jeszcze się mu wpaść nie udało.
Łosiek jest i tyle, ale kochany. Poza tym kwiaty tu zdecydowanie drogie są, wolałabym na przykład jakieś truskawki albo coś w tym guście zanabyć - też potrafią być romantyczne.Mam jazdę od rana. Alma, właściciela Shadowa który znów u nas gości z powodu awarii ogrzewania w ich mieszkaniu, przyniosła nam coś. Na pewno jest to mięcho, na pewno peklowane i wędzone, osznurkowane, na pewno nie gotowane i przede wszystkim ogromne. Zapakowane w folię, zamrożone. Pytam ja się co to... Nie wie. Tak na oko z 5kg. Oni tego nie chcą bo im na 2 osoby za dużo. To sie gotuje (parzy), dzieli na porcje i zamraża. Jej się nie chce z tym piep...ć. No, to rozmroziłam, wsadziłam do gorącej wody i teraz pilnuję żeby nie zawrzało. Pewnie koło 3pm będzie można skręcić grzanie. I absolutnie nie wiem co to za wynalazek...

Ostatnia edycja:

W każdym razie zdecydowałam, że nie biorę tych tabletek i zostanę przy witaminkach. Co ma być to będzie!
Moja siostra też brała metformax na PCOS, a mąż codziennie łyka, bo jest cukrzykiem 