Witam Kochaniutkie!
Ja ostatnio bez czasu jakoś, a weekend trwa u nas 1 dzien - niedzielę, więc polegiwać się chce bardziej niż cokolwiek innego. Mam nadzieję, że wybaczycie...;-) Dzisiaj zrobiła obiad dla teściów i mojej mamy i siostrzyczki. Fajnie było. Poszłam na łatwiznę i zrobiłam gołąbki w szatkowanej kapuście z ziemniaczkami z koperkiem. No i oczywiście wszystko niesłone, ale ... ciąża nie bardzo sprzyja kulinariom, bo najchętniej jadłabym teraz musztardę z ogórkami kiszonymi i to jest TEN SMAK
Wiecie, że za 2 tyg. mija już rok od śmierci mojego Taty? Boże, jak ten czas szybko leci. W urodziny Taty - tydzien po jego śmierci dowiedziałam się, że jestem w ciąży... Chyba nigdy nie zapomnę tych dat...:-( Teraz juz inaczej patrze na swoje życie... Bardziej optymistycznie. I mam nadzieję, że udziela się to mojemu dziecku, które pod serduchem noszę
Patka, piszesz o trudnych relacjach z mężem. Chyba większość z nas, starających się przechodziła przez to nie raz... :-( Oni są może trochę słabsi psychicznie. My próbujemy walczyć do końca, mimo przeciwności, a oni przy większych problemach wycofują się lub reagują dość agresywnie... To ich obrona, nie atak. Trzeba to zrozzumieć. Mój mąż mi kiedyś wykrzyczał, że nie jest maszyną, robotem. Że seks to ma być przyjemność! I też ciche dni i płacz mój straszny, że on mnie nie kocha i nie chce dziecka. A to oczywiście nieprawda. I zaszłam w ciążę po tygodniowym seksie bez stresu...

:-)