• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Taaa... Jak to glodujace dziecko z Ugandy... No, Tysiek zaczyna dzis diete - kocie chrupki 2x dziennie i co nie zjedza w godzine to chowam. Po poludniu mokre - puszeczka badz saszetka, czego Tysiek od zawsze nie tyka, czyli on zje dwa posilki na dobe. Wystarczy. Moge ja niedojadac, moze i on. Mnie waga ruszyla, moze jemu tez ruszy.
 
reklama
Onaxxx sie byczy w Rzymie z tego co sie orientuje :-)

Pozdrawiam kobietki i przesylam bocianki ktore codziennie widuje w gniezdzie, trzymam kciuki za staraczki dla aniolkow zapalam (*) i dzIs dla MOJEGO ANIOŁECZKA (*) :(
 
Jankesowa, wow, jak ten czas szybko leci - to ciebie na dniach już będzie dwoje...! ;-) Pierwszy etap dobiega szczęśliwie do końca i zaraz rozpoczniesz drugi - zdecydowanie dłuższy i pewnie często trudny, ale na pewno jeszcze piękniejszy... Ech, zazdroszczę ci, oczywiście w pozytywnym sensie... :-)
[*] dla pierwszego Maluszka i &&& za drugie Maleństwo...!


Jakoś ostatnio zbyt szybko dni mi umykają i chociaż staram się, przynajmniej co jakiś czas, podczytywać was, żeby nie mieć zaległości, to na porządne włączenie się w dyskusje i odpisywanie już mi nie starcza czasu... :-( Ale obiecuję...postaram się poprawić na przyszłość... :-) Jestem za to zawsze myślami z wami wszystkimi i przesyłam każdej bez wyjątku dużo pozytywnych fluidków i trzymam &&&, żeby wszystko było u każdej z was "w porzo"... ;-)
 
agacina trzymam mocno kciuki, nie trać nadziei, nie takie cuda się na tym świecie zdarzają

Bibiana ja znam kilka mam, które straciły swoje dzieci albo przez raka albo w wypadku samochodwym i powiem ci że naprawdę kolejna ciąża jest jedyną rzeczą która może uratować od ciągłego bólu i wspominania. Nie zapomnisz...kolejnemu dziecku będziesz opowiadać o wspaniałym braciszku, to jedyna szansa na to by się podnieść, sznasa dla ciebie dla męża. Długo w takim totalnym bólu nie da się tkwić, bo to wyniszcza

anulka ja też bym nie wkładała zdjęcia usg w ramkę. Możesz je trzymać w tkaim miejscu, żeby zawsze kiedy będziesz miała ochotę na nie spojrzeć, ale nie w ramce, po co się umartwiać. My wiemy że nie zapomnisz, ze myslisz cały czas. Myślę że taka pamięć wystarczy

kłaczku ja ci mowie póki nie znalazłaś pracy zacznij pisać książkę, np o swoim życiu, twoja postawa, umiejętności walki z przeciwnościami losu, ale zarazem i porażki będą drogą i wskazówką dla każdej czyteniczki. Tym bardziej że tak wspaniale się ciebie czyta. Dasz kobietom nadzieję że po przejściach można znaleść miłość, że kobieta sponiewierana może stać się prawdziwą kobietą, że walcząc o zdrowie dziecka można dać w ryj lekarzowi. Oj jest pewna że byłby to hicior!!!!

a ja jutro mam usg i aż tak bardzo się nie boję, ale o kciuki proszę :)
 
Magnusik, to se ne da. Pisac jak sie daje w ryj lekarzowi?? Szerzenie przemocy, dowod gotowy dla pana doktora ze jednak w ryj dostal... Nieee... Z reszta ja pisac nie umiem tak naprawde. Tlumaczylam juz - zeby pisac, trzeba miec cos do powiedzienia, a ja moglabym tylko opowiedziec jak latwo za pomoca szceniackiej naiwnosci i optymizmu spieprzyc sobie zycie, jak bardzo upor w bronieniu swojej (slusznej z reszta) racji potrafi zaszkodzic, jak nie warto byc sobie wiernym, ile goryczy niesie czasem za soba milosc do dzieci. Nie warto. Gdybym zaczela kopac w swojej przeszlosci, dogrzebalabym sie do pokladow ktorych nie chce znow odkrywac - do piekla depresji, do wielkich przegranych mojego zycia. Nie chce. I to nie jest dobry przyklad.
 
Emy a ty kiedy jakaś wizytka? Ciekawe, jak tam fasolka kiełkuje :)

Jankesowa ja te wszystkie bociany do torby upycham na sierpień. Tyle już ich, że kolanem dociskam :-D

Kłaczku tak jak mówisz, wspólny bzik scala. Mój M zawsze mówi, że my jesteśmy tacy fajni, bo nie jesteśmy normalni :szok:. Motor, szaleńcza jazda seicento do Turynu, wyprawy rowerowe po 80 km (z moją noga!), wchodzenie na Czantorię w zimie po pas w śniegu itp. Nie biomy się wyzwań, niewygody ale uwielbiamy przygodę i straszne powsinogi jesteśmy :tak:. No co tu dużo mówić dobrze się czujemy w swoim towarzystwie.
Brakuje nam jeszcze tylko jednego do szczęścia ale ja wierzę, że to niedługo ulegnie zmianie :-).

Czarna jak by tu tego twojego chłopa zmolestować? Hm ...?

Pozdrowionka jak zwykle dla wszystkich bez wyjątku.
 
Dziewczynki,

kocham to miejsce, tyle mi dajecie. Czytam Wasze historie, wasze bóle, wasze przeżycia te dobre i te złe i jestem silniejsza. Przede wszystkim wiem, że nie jestem sama (nie muszę mojemu chłopu co rusz głowy zawracać przemyśleniami). Kibicuję Wam wszystkim, każdego dnia nawet jak tu nie zajrzę, to i tak o Was myślę. Mam wrażenie że jakbyśmy się spotkały, to byłoby jak na zlocie starych świetnie się znających przyjaciółek.

Takie piątkowe wynurzenie, heh

pogoda straszna, zimno, ciemno, wiatrer łeb urywa. Dobrze że to piątek.

Kłaczku ty musisz pisać, choćby narazie do szuflady. Jesteś niezwykłą osobą, mając dwójkę dorosłych dzieci masz nadal tak świeżą i silną potrzebę macierzyństwa na nowo, czujesz to tak samo jak my pierworódki (heh, wiem że nie wszystkie jesteśmy jeszcze zielone w tym temacie). Twoje historie są komiczne, wzruszające, smutne, piękne. PIsz pisz pisz.
 
reklama
Witam w ten wietrzny dzionek
no trzymajcie za mnie kciuki żeby udało mi się z ta umową.jade koło 12 popoludniu dam Wam znac.
moj T. wczoraj mowił ze go gryzie wyrzut sumienia.zobaczymy jak długo.
a jutro zamierzam jechać z moim synusiem Na casting do mini mini.nigdy nie byłam ale juz kilka osob z tej branzy mnie namawialo zeby go dala.no zobaczymy moze bede miala gwiazdora w domu.
Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry