kłaczek
Fanka BB :)
Hej, Laseczki! U nas tez pogoda nad podziw cudna i to od jakichs 3 dni. Zakwitl bez przy Parkinson i jakos tak nostalgia powiewa bo przy moim rodzinnym domu, wzdluz ogrodzenia rosl szpaler bzow i tez kwitly jak szalone i zapach byl ten sam w powietrzu... U nas spokoj - Rajmund jest po drugiej nocy, na czas przerwy swiatecznej, kiedy wiekszosc ludzi wziela urlop i pojechala do Polski, on i kilku pozostalych beda mieli osmiogodzinne zmiany w dzien. Konserwacja maszyn. Wolne bedzie mial tylko sobote, niedziele i poniedzialek, wtorek 8h w dzien, a od srody znow na noc. Czyli pobalujemy jak stad do wiecznosci. Mam nadzieje ze w swieta gdzies sie wyrwiemy razem - blisko gdzies polazic. Marzylo by mi sie Whitby, ale to daleko... Na 12:00 ide polatac na bagietach, w piatek tez, wiec jutro szybkie porzadki, w sobote jazda w kuchni. Nie szalejemy ze swietami - Rajmund nie lubi swiatecznej pompy bo mu sie kiepsko kojarzy i gdyby nie moj upor, pewnie bylby dzien jak co dzien... eh... Smetkiem mi powiewa.

DOSTAŁAM @ !!!! 62,5 dnia po zabiegu
Najpierw zaczęło się jakby od końca- takie słabe plamienie, ale wczoraj po południu się rozkręciło
Także drugi dzień rogal mi z twarzy nie schodzi:-):-) Na początku były jakieś dziwne nieprzyjemne skurcze, ale teraz praktycznie bez bólu i katuszy, na które się psychicznie przygotowałam

zero wsparcia i zrozumienia