tak , tylko ja taka nie nauczona uczuć jestem tzn. okazywania ich i czasami wiem że mój też chce być chwalony , przytulony bez okazji a mnie to z trudem przychodzi. Ostatnio jak mu powiedziałam że jestem z niego dumna to aż miał łezki w oczkach bo wie że mnie dużo kosztuje taki opis.Co innego jest z synem , z nim to jakby to powiedzieć inna bajka , przytulańce , buzki , kocham cie na okrągło- ucze go obdarzania miłością sama tego nie potrafiąc. Ja pierdziu!!!Ja od małego taka byłam ale to niedobrze mieć taki charakter, natomiast jak mnie chwyci czasami to wszystko wykrzycze , czasami nawet za dużo, potem żałuje.Jak teraz patrze na mojego śpiącego już to nawet jak se pierdnie to i tak go kocham.ja to chyba już ide spać bo pierdoły pisze.