emy ja się ciągle śmieję, że byłam najbardziej pojechaną panną młodą w tamtym czasie. swoją kieckę kupiłam przez allegro :-) nówka sztuka z metką była :-) sąsiadka krawcowa skróciła, zmniejszyła szelki, welon z allegro, po buty wpadłam do sklepu zmierzyłam i będą, za bolerkiem fakt zjeździłam się trochę bo kolorystycznie trzeba było dobrać, a że ślub był w grudniu to coś na wierzch też trzeba, więc raz kupiłam korzuszek, ale w połączeniu z resztą było kiepsko, a potem dopadłam na targowisku z ciuchami takie sztuczne futerko i było git. malowałam się sama, do fryzjera się nie umówiłam tylko poszłam do nas na wsi żeby mi tylko ten welon przyczepiła (no co, welon musi być :-) ) Sobie tłumaczyłam, no co w ciąży jestem to muszę wszystko olewać :-) ale w dzień ślubu od 5 rano wyłam ze strachu.
Ja w dniu mojego ślubu zaspałam

, mam sie dziwiła ze tak cicho "na górze" ale wiedziała ze mam sporo do zrobienia paznokcie w nogach, maseczke nawilżająca nałożyć, nabalsamowac sie itp, tam cos doszyć tu coś poprawić i ogarnać dom przed nalotem gości... napić sie kawki i se zakurzyc relaksacyjnego cygareta i zjeść przynajmniej jedną kromkę, no i najważniejsze wykupkać się budzik był nastawiony na 5:30...ba nawet dwa budziki. Nie wiem do dzis jak to sie stało... pewnie wstałam i je poprostu wyłączyłam.... fryzjera miałam na 8 obudziłam sie o 7:30, nic nie przygotowane, a trzeba jeszce dojechac do salonu... panika gdzie welon, gdzie stroik ....aa nie wiem i panika latałam jak twister po mieszkaniu. Wszystkie rzeczy jakie miałam zrobic zostały nie zrobione, tyle tylko co mojemu budzik nastawiłam (bo już od dawna mieszkaliśmy razem) i naskrobałam żeby posprzatał

hehe
U fryzjera się przeciągło, nie zdążyłam na czas do kosmetyczki i musiałam czekać, aż kilentka wyjdzie 40 minut.... jak debilka w "piżamie" i w welonie.

z ta piżama to serio - ale tylko góra bo zapinana na guziki a koszuli "na szybko nie potrafiłam znaleźć". Efekt był taki że wszystko było "
nie dopięte na ostatni guzik" już w sukience przypomniałam sobie o paznokciach w nogach i dawaj ją ściągamy, miałam zaplanowany sliczny wzorek ale tak mi sie łapy trzesły że miałam "pomaziane na biało" paznokcie i skórki naobkoło również, czas gnonił, a lakier jeszcze nie do końca wysechł... trudno... obieramy pończochy.. ofkorz sie przykleiły do paznokci... no cóż, zaraz sie zacznie... dawaj co dalej... juz ubrana przypomniało mi sie ze pasa do pończoch nie założyłam ... mhmm - a tu juz ekipa sie zlatuje, zapiełam sobie go tylko w pasie... spadł mi, tzn zgubiłam go przed wejsciem do kościoła (dobrze ze nie przy ołtarzu), na szczeście szwagier go dyskretnie zgarnął.
Ani razu na weselu nie miałam okazaji sie wysikać o kupkaniu nie wspomnę, cały dzień byłam jak kreJzolka

ale i tak było cudnie
EwelinaK26 ja płace za betę 26 zł, normalnie idzież i mówisz ze chcesz bete HCG, wynik mam zawsze na drugi dzień, masz tam powypisywane od ilu do ilu - który tydz ciąży itp
Emy nosz kurde te chłopy, leż kobito, bo widzisz ze na niego i tak nie działa, ech no najlepij było by ci teraz u mamy, ale jakbyś se podjechała trajtkiem czy autobusem

że jest tak jak jest... do Polski ni mosz co sie wybierac za duże ryzyko, no ale z nim stersy tez masz widze nieziemslkie no masakra totalna ze głowa mała. Twoja teściowa, bo o ile pamietam masz z nia dobry kontakt, jest " tamtejsza " czy tez w Polsce mieszka? bo może do niej jesli była by ofkor blizej by sie wybrać...
kłaczek to masz ciekawie teraz jak w serialu normalnie
onaxx trzymam kciuki za króliczka
dobra zmykam moje panie papa