Jujka, ale ci ten suwaczek śmiga

no i gratulacje zdanego egzaminu
Kłaczek widzę że kibelek bez deski

ci sie spodobał hehe właśnie doczytałam, ja juz wolę nie nakręcać Ilonki, bo tak szczerze to mam teraz wyrzuty sumienia jak jej naopowiadałam o naszej szkole przetrwania itp
Ps. kurcze korci mnie trampkowe szaleństwo...
nic zmykam czytać dalej że soon to dziś
As 76 e przy tych upałach docenisz ta ortezę, mozna sobie noge przewietrzyć, podrapać bez wciskania patyków pod gips

no i pomoczyć, mojemu robiłam w misce napar z korzenia .... hmm nie pamietam czego ale zaraz poszukam w szafce bo chyba jeszcze kasik to mam
ilonka tak naprawdę wesele i cała "organizacja" daleko na wyrost to głównie zarezerwowanie sali,
fajnej sali, cała reszta jest do załatwienia "od ręki" poza ofkorz urzedasowymi i kościelnyymi papierówkami, wy już urzędowo załatwione macie więc looz. Ja planowałam, kombinowałam owszem wszystko musiało być cycus glancuś, ale tak na prawdę zamiast mordować się i obmyslać i dopieszczać te wszystkie plany co jest po niekąd stresujące, mozna było to wszystko rach ciach załatwić. U nas zaręczyny, załatwienie sali i grajka. 9 dni przed weselem zupełnie przypadkowo dowiedziałam się że ów grajek sobie od tak wyjechał, typ "polecony" przez znajomych, zaliczka 200 zł, ale to juz pryszczyk na tyłku... dziekowaliśmy Bogu, że mieliśmy "czas" na załatwienie muzy na weselicho i że nie dowiedzieliśmy sie o tym po ceremonii zaślubin po przyjeżdzie na salę... by było hehe, ale nowy DJ był rewelacyjny - widać tak miało być. Brrrr az mie ciary przechodza jak pomyślę o tym paciuloku, który nie raczył nawet smsa napisać... widac typ miał mózg krewetki...
no i doczytałam jak tylko czynsz itp to superaśnie
i dalej doczytałam Twojego posta do Babianki se popłakałam
Babianko tulam cię mocno, nawet nie potrafie sobie wyobrazić co czujesz, eh tak bym chciała żebyś doczekała się fasolinki, bardzo mocno ci kibicuję i uważam że jesteś mega silną babeczką, ja przy tobie czuję się jak ślimoki spod chińskiego muru sasiada kłaczkowej... Ps może nie bój się i skorzystaj z tego numeru do o.Tobiasza, czy może już skorzystałaś?
Kłaczek jak tam sprawa kłaczko-chińska?
anulka oj to u was w sypialni parno oj parno

&&
o i doczytałam o imprezce i kaszance - jak swojsko to może całkiem swojsko i kapucha kwaśna zasmażana na skwarkach

no i doczytałam że kłaczek też obstawia na kapuchę, więc jaka bedzie taka będzie ale kapucha będzie the best

zawsze możesz zrobić kapuściane szaleństwo taka sraka i owaka, dla tych którzy nie lubią kapusty zasmażanej czy tam z młodej czy tam z kiszonej możesz zrobić "surówkę" z młodej kapuchy z zieloną cebulką i ciutką drobniutko posiekanej papryki zrobisz se dresing tyle ile łyżek wody tyle samo łyżek oliwy i proporcjonalnie połowa octu winnego lub winka, troche soli i peperu wymieszać i co tam lubisz koperek, bazylia - prostacko, ale "długo" pozostaje świeża, jak goście nie wszamają będzie dobra nawet na drugi dzień - bo jest długo "sucha" i nie robi się z niej tzw papka
no mi smaka zrobiłaś tym grilowaniem na maxa

trza coś pomysleć zkrzyknąć ekipę hehe
monisiowata no i bardzo dobrze teraz to nic tylko trzymać &&
magnusik i
a_gala to ja już od dziś będę trzymac a co

&&
dobra kochane znów post gigant mi wyszedł

hehe M. dzis znów nocka ... nie nawidze sama spać, no ale kto lubi

Mi nawet traktor M na full w 5+1 nie przeszkadza ważne by był obok
nic zmykam sie wyprać i nyny bo zaś "przegapię" poranne sex akrobacje
branoc miłe panie i fasolinki upojnej i owocnej nocy dla staraczek
AS no wróciłam bo mi sie przypomło że miałam sprawdzić w szawce coś dla ciebie korzeń żywokostu - taniocha 2,90 ale ciężko kupić ofkorz tylko w zielarskich, przyspiesza zrost kości.
ok lecem bo woda stygnie
