karollcia33 ,
lenka no to miałyście nieciekawie, cosik te weekendy jakies pokićkane śa tydzień temu ja i ilonka teraz wy, mam nadzieje że wszystko sie poukłada, tak jak kobitki piszą hormony czasem robią z nas "płaczki" albo "zrzędy" ta nasza druga połówka nie jest w stanie tego zrozumieć jedyne co "może sobie to przetłumaczyć". Nie dotyczy to tylko ciaży ale ogólnie cyklu kobiecego - kobieta zmienną jest. Oni nie kumaja o co biega , a my nie potrafimy zrozumieć że oni nas nie rozumieja i takie błędne koło. Trzymam za was wasze fasolinki i drugie połówki &&
ilonka duzo zdrówka dla babci
babianko no cosik dziwnego sie dzieje, myslę że przy zwykłej miesiączce lekarz odmówił by badania, ale w tej sytuacji musi wyczaic co jest grane.
Ja mam wizytę 17 i bedę musiała przełożyć o 2 dni przegapiłam branie tabsów na wywołanie @, ale zdaje mi się że gin tez zknocił swoje wyliczenia bo 6 dni to za mało, a ostatnio jak je brałam to nie od razu @ dostałam, a u mnie ona trwa przynajmniej z tydzień, ale jeszcze do niego drynknę czy to celowo czy przypadkowo
onaxx nie masz sie czego wstydzić tylko ludzie którzy traktują zwierzaki jak zabawki i ci którzy zwierzaczków nie mają cię nie zrozumieją, dla pozostałych łezki za pupilem są jak najbardziej normalne
hemoroidy .... no widzę że, ukrywaja sie w wiekszości z nas. Ja tak jak anulka odczówam je przy @, od dawna nie mam zaparć, ale wychodza na spacer na kilka dni w czasie @. Raz tylko i to nie dawno zrobił mi sie taki guzek - myslałam że to jakis rak bolało jak japierdziu... ale zniknął. Tak to ogólnie czasem piecze, boli - raczej nie, krew w kupce prawie nigdy. Wiem że musze coś z tym zrobić i ze to głupie wytłumaczenie ale sie wstydze jak większość. Kupuje sobie proktohemolan - maść. Pomaga owszem, ale to coś napędziło mi wtedy stracha, obiecywałam sobie że to załatwię - znikneło a ja co - nic...
u nas weekend rozrywkowo goście goście i goście, grill i znów goście, trochu męczące ale było fajnie uśmialiśmy się, głupio pogadaliśmy, "impreza z zaskoczenia" - to jest to, obdzwoniliśmy ludzi z hasełkiem "co robisz? ... to wpadaj na grilla i sie nas trochu uzbierało.
dobra zmykam ogórki się moczą będę kisić

, pranie kończy sie wirować, ciągle opadający kurz nie chce dać za wygraną i jeszcze se uzbzdurałam że sama se zrobie pergolę na balkon

takiego mam plana na dziś. M popołudniówka więc objado kolacyja jeszcze przedemną. Pap kochane udanego dzionka
ziółko no brawo

ja powiem szczerze, zawsze polegałam na moim w sprawach kompa i jakby mi trza było coś "naprawić" oj joj

&& za bobosexy
karollcia33 tak jak ci dziewczyny napisały faceci maja właśnie taką zasłonę dymną, mój chwyta za gitarę lub wyjmuje szkicownik i zaczyna se rysować jak ma stresa i jest przy mnie... ktoś z boku mógłby pomysleć o stracili dziecko a ten sie bawi kredkami, lub coś brzdęka i ma w d.... cały świat. Wiem, że tak nie jest. My uciekamy sobie tu na CPP pogadac, wyżalić się, odstersować, wyloozować, faceci zazwyczaj uciekają w coś co ich uspokaja najcześciej hobby lub niestety w alkohol. tzreba sie nawzajem zrozumieć co nie jest łatwe bo ani oni ani my nie możemy wleźć w ich skórę, jedyne co możemy sie tylko domyslać.