Malusiu taki już nas los, że się z mężowymi mało widzimy ;/ u nas wieczór był udany o 18 mąż już był w domu, akurat z Nadią w drzwiach się minął, bo właśnie z dziadkiem wychodzili. Mam nadzieję, że i Wam się udało trochę czasu spędzić razem. Co do pitów to ja czekam nadal, teraz jakoś z pracy mają mi wysyłać w tym tygodniu, ale też po rozliczeniu jak kasa wpłynie trzeba odłożyć, bo niestety wyprawka kosztuje ;/ Co do ubezpieczenia samochodu to wiem jak to jest, ja miałam w zeszłym roku jeszcze na tatę auto zarejestrowane, bo miał zniżki, ale już od tego roku ubezpieczam na siebie i boję się jaki koszt tego będzie... Kochanie co do samopoczucia to lepiej, chyba wieczór z mężem na mnie tak dobrze wpłynął. Nadia też lepiej, wczoraj już prawie nie kasłała, dzisiaj zobaczymy jak będzie, oby też dobrze, bo mąż chce jej zrobić niespodziankę i zabrać ją do figloraju po obiedzie - mają iść tylko sami, żebym ja mogła sobie odpocząć.
Domka mnie też cola pomagała na mdłości

a przede wszystkim na zgagę. Co do sucharków to i tak lepiej ja żyłam na kaszkach nestle przez pierwsze miesiące

Dasz radę, niebawem to minie, choć wiem jak ciężko jest z mdłościami, bo niestety druga ciąża mi daje się we znaki i wszystkie dolegliwości ciążowe - no oprócz wymiotów mnie męczą

Zdrówka dla Agi :*
Aschlee dobrze, że się całkiem nieźle czujesz

Oby tak dalej, tylko bez plamień tutaj proszę :*
Benefica Ty to kobieto jesteś naprawdę wytrwała z tą pracą

Co do imprezki to wszystkiego najlepszego dla Twoich mężczyzn

A Ty uważaj na siebie i nie przemęczaj się zbytnio - oby przyszedł szybko marzec,wdrożysz koleżankę i uciekaj na zwolnienie, bo to już będzie najwyższy czas i pora odpocząć i zająć się przygotowaniami dla Okruszka

:*
Iwo jeeeejjj ja wiedziałam, że ten chwilowy spad temperatury nic ine znaczy

Super, super, super, teraz tylko powtórz teścik za 2-3 dni, albo leć na betkę jeśli masz taką sposobność!!!! Dobrze Ci zrobiło nasze towarzystwo
Ewka ja obudziłam się po 5

ale w sumie wstałam po 7
Cześć dziewczynki :]
Witam Was dzisiaj w wyjątkowo dobrym nastroju, wczoraj spędziłam w końcu miły wieczór z mężem - najpierw powalentynkowa kolacja, później film i nad ranem trochę przytulanek :] ahhh jak mi to wszystko humor i samopoczucie poprawiło. Dzisiaj jak wróci Dusiak od dziadka to po obiedzie idą z tatusiem do figloraju, a mama ma dwie godziny spokoju i mogę sobie poleżeć, odpocząć i w końcu też odetchnąć trochę. A Nadia będzie miała ogromną niespodziankę, bo mąż jej nie ma zamiaru mówić gdzie idą, dopiero jak wejdzie na miejsce to zobaczy

Mam nadzieję, że Wy dzisiaj też będziecie w dobrym nastroju i z takim samym samopoczuciem.
Miłej soboty lub weekendu dla tych, które dzisiaj już zaglądać więcej nie będą :*