reklama

Ciąża

reklama
Oczywiście że maczacie stosując hejt .Jak ma sie zamiar takie rzeczy pisać to się nic nie pisze .Nie wiesz co się dzieje z osobą po drugiej stronie i jakie kroki podejmie przez Twoje wypisywanie bredni i naśmiewanie .Jesteście wszystkie niedojrzałe że potraficie się śmiać z tak poważnej sytuacji .Nie pozdrawiam
Nie to Ty jesteś sama tego winna, rozumiesz? Czy wydrukować Ci to?
Weszłaś ŻONATEMU FACETOWI SO ŁÓŻKA. Mało tego, BYŁAŚ ŚWIADOMA, ŻE MA CHORE DZIECKO. To czego Ty od losu teraz oczekujesz? Myślałaś , że napiszemy Ci " o jaka biedna" ? Biedna i nieświadoma to jest jego żona, a Ty skrzywdziłaś swoim zachowaniem nie tylko tą żonę ale i dzieci.
 
Jak widać niczego nie można oczekiwać.Kobiete w ciąży w trudnej sytuacji,w załamaniu doprowadzacie do jeszcze większego załamania. Gratuluję
Ale czekaj no, bo teraz ktoś ma poczuć wyrzuty sumienia, bo jesteś w ciąży? W trudnej sytuacji? Ja bym była w stanie Ci go udzielić, bo rozne są sytuacje, i właśnie nic nie jest czarno-białe, tylko Ty nie jesteś w stanie być refleksyjna. Gdzie jakieś wnioski? Gdzie jakis żal że kurcze zrobiłam źle, że przyczyniłam się do rozpadu rodziny? Z twoich wypowiedzi bije: eee to on jest żonaty nie moja odpowiedzialność, żona niech se radzi, czemu on mnie olewa przez dwa miesiące, przecież to miłość xd
No jak tu udzielić jakichkolwiek wsparcia, no jak XD
 
Nie to Ty jesteś sama tego winna, rozumiesz? Czy wydrukować Ci to?
Weszłaś ŻONATEMU FACETOWI SO ŁÓŻKA. Mało tego, BYŁAŚ ŚWIADOMA, ŻE MA CHORE DZIECKO. To czego Ty od losu teraz oczekujesz? Myślałaś , że napiszemy Ci " o jaka biedna" ? Biedna i nieświadoma to jest jego żona, a Ty skrzywdziłaś swoim zachowaniem nie tylko tą żonę ale i dzieci.
Oczekiwałam wsparcia a nie jakiś komentarzy nienawiści i naśmiewania,bo tu nie ma się z czego śmiać .Nie byłam świadoma bo on sam nie był świadomy ,bo zostało zdiagnozowane kilka miesięcy temu ,już po tym jak weszliśmy w relacje .Nikogo nie skrzywdziłam bo nikt o niczym nie wie .Ja żonie ani jego dzieciom nic nie przysięgałam więc w jaki sposób ich skrzywdziłam
 
Ale czekaj no, bo teraz ktoś ma poczuć wyrzuty sumienia, bo jesteś w ciąży? W trudnej sytuacji? Ja bym była w stanie Ci go udzielić, bo rozne są sytuacje, i właśnie nic nie jest czarno-białe, tylko Ty nie jesteś w stanie być refleksyjna. Gdzie jakieś wnioski? Gdzie jakis żal że kurcze zrobiłam źle, że przyczyniłam się do rozpadu rodziny? Z twoich wypowiedzi bije: eee to on jest żonaty nie moja odpowiedzialność, żona niech se radzi, czemu on mnie olewa przez dwa miesiące, przecież to miłość xd
No jak tu udzielić jakichkolwiek wsparcia, no jak XD
Nie przyczyniłam się do żadnego rozpadu bo przecież nic się nie rozpadło,nikt o niczym nie wie .Jak nie umiesz udzielać wsparcia i dodać otuchy to po prostu nic nie pisz bo nie tego tu oczekuje .Nie oczekuje oceniania.Tylko rady
 
Nie liczyłam ile kobiet się tu odezwało wyrażając dezaoprobate, a Ty dalej na siłę chcesz wpoić swoją rację i że to my jesteśmy w błędzie, a to co piszemy to ogólnie przyjęte zasady moralne do życia w społeczeństwie.
Chciałaś żebyśmy doradziły jak wyjść z tej sytuacji. Człowieka nie zmusisz do bycia z Tobą, bo jeżeli nie chce z Tobą być, to jak w końcu go "przekonasz" to i tak nie będzie to prawdziwe uczucie. Faceci nie lubią takich natrętów, a Twoje gierki z oddaleniem się od niego w niczym nie pomogą. Wróci do Ciebie jak żona się od niego odwróci, nie sam z siebie, co samo wskazuje na to że jesteś opcją.
Ale ogólnie mam najlepsze rozwiązanie tego problemu - Amortencja - obejrzyj Harrego Pottera to się dowiesz.
 
Oczekiwałam wsparcia a nie jakiś komentarzy nienawiści i naśmiewania,bo tu nie ma się z czego śmiać .Nie byłam świadoma bo on sam nie był świadomy ,bo zostało zdiagnozowane kilka miesięcy temu ,już po tym jak weszliśmy w relacje .Nikogo nie skrzywdziłam bo nikt o niczym nie wie .Ja żonie ani jego dzieciom nic nie przysięgałam więc w jaki sposób ich skrzywdziłam
No Ty jesteś nienormalna i odklejona od rzeczywistości. Pisałaś wczesniej, że powiedział Ci o tym, że ma chore dziecko.
Nie musiałaś przysięgać , jak żmija się zachowałaś wobec żony i dzieci.
 
Nie przyczyniłam się do żadnego rozpadu bo przecież nic się nie rozpadło,nikt o niczym nie wie .Jak nie umiesz udzielać wsparcia i dodać otuchy to po prostu nic nie pisz bo nie tego tu oczekuje .Nie oczekuje oceniania.Tylko rady
krzywdzisz teraz, żonę i dzieci. Lepiej jej wyjawić prawdę. A nóż widelec ona go kopnie i przyjdzie do ciebie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry