• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciążowe Kłopociki

reklama
Mi też brzuszek się stawia. Łapie mnie taki skór że mam wrażenie że moja macica próbuje wycisnąć moje maleństwo. W ogóle on mnie nie boli tylko takie dziwne uczucie i trwa to ok 1 min. Wiem że macica już wcześniej przygotowuje się do po rodu i właśnie w ten sposób ćwiczy. Tylko zastanawiam się czy nie jest na to za wcześnie? Zresztą fenoterol który biorę teoretycznie powinien niwelować u mnie wszystkie skurcze. Lekarz stwierdził że jak pojawiają się one raz na jakiś czas to wszystko w porządku. Tylko mi się wydaje że są one coraz częstsze.

I jeszcze jedna rzecz która mnie nie pokoi to to że mój maluch nie chce się przekręcić. Cały czas nóżki ma w drogach rodnych i namiętnie kopie mnie w pęcherz. Już chyba pora żeby zaczął przybierać pozycję główką w dół. Ale jemu chyba tak dobrze.
 
Spokojnie, bo być może Wasze dzieci wcale nie kopią, tylko uderzają rączkami i nóżkami. Ja w pierwszej ciąży głaskałam Martynkę po pupie w radości myśląc, że to główka. Dopiero na kolejnej wizycie poprosiłam o zlokalizowanie dzidzi w brzuchu i się zdziwiłam i uśmiałam. Obecna dzidzia leży już głową w dół, przynajmniej po ostatnim usg tak swierdziła lekarka więc już wiem, że to co się wypina do dupka ;-), a wewnątrz czuć i rączki i nóżki - taki rogalik wygięty.
Mi brzuch czasem twardnieje na bardzo krótko, ale tylko w sytuacji, gdy za szybko próbuję iść albo się objem. Za to strasznie nieprzyjemne dla mnie jest tak jakby "drętwienie w kroku" - głównie nad ranem - już któraś chyba o tym pisała. Skurcze łydek przydarzają mi się w nocy, ale do tej pory sporadycznie i nie są bolesne. Magnez biorę od 3 tygodni.
Rano byłam na kolejnej glukozie :baffled:. Po 15-tej będą wyniki - mam lekki stres
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry