reklama

Ciążowe Kłopociki

reklama
Mi też brzuszek się stawia. Łapie mnie taki skór że mam wrażenie że moja macica próbuje wycisnąć moje maleństwo. W ogóle on mnie nie boli tylko takie dziwne uczucie i trwa to ok 1 min. Wiem że macica już wcześniej przygotowuje się do po rodu i właśnie w ten sposób ćwiczy. Tylko zastanawiam się czy nie jest na to za wcześnie? Zresztą fenoterol który biorę teoretycznie powinien niwelować u mnie wszystkie skurcze. Lekarz stwierdził że jak pojawiają się one raz na jakiś czas to wszystko w porządku. Tylko mi się wydaje że są one coraz częstsze.

I jeszcze jedna rzecz która mnie nie pokoi to to że mój maluch nie chce się przekręcić. Cały czas nóżki ma w drogach rodnych i namiętnie kopie mnie w pęcherz. Już chyba pora żeby zaczął przybierać pozycję główką w dół. Ale jemu chyba tak dobrze.
 
Spokojnie, bo być może Wasze dzieci wcale nie kopią, tylko uderzają rączkami i nóżkami. Ja w pierwszej ciąży głaskałam Martynkę po pupie w radości myśląc, że to główka. Dopiero na kolejnej wizycie poprosiłam o zlokalizowanie dzidzi w brzuchu i się zdziwiłam i uśmiałam. Obecna dzidzia leży już głową w dół, przynajmniej po ostatnim usg tak swierdziła lekarka więc już wiem, że to co się wypina do dupka ;-), a wewnątrz czuć i rączki i nóżki - taki rogalik wygięty.
Mi brzuch czasem twardnieje na bardzo krótko, ale tylko w sytuacji, gdy za szybko próbuję iść albo się objem. Za to strasznie nieprzyjemne dla mnie jest tak jakby "drętwienie w kroku" - głównie nad ranem - już któraś chyba o tym pisała. Skurcze łydek przydarzają mi się w nocy, ale do tej pory sporadycznie i nie są bolesne. Magnez biorę od 3 tygodni.
Rano byłam na kolejnej glukozie :baffled:. Po 15-tej będą wyniki - mam lekki stres
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry