zQo, Olinduś - trzymam kciuki za USG, będzie dobrze!!
Medio - ja mam w miejscu nacięcia malego żylaczka, który mi co jakiś czas pokrwawia, no i też mnie boli w tym czasie to miejsce dość znacznie...
alex3meyer - super, ze już wróciłąś, jak wizyta? No i jesteś kolejną babeczką, która po powrocie z Pl nie może się pozbierać... nie martw się wszystko wróci do normy, dobrze, że masz dla kogo wstawać!!
Monika - hej, ja rodzę w Anglii. Mam nadzieję, że dzidziuś będzie zdrowy i silny, a ty oszczędzaj się bardzo!!
A ja dziś po wizycie u położnej... Miałam ostrego stresa, bo noc obfitowała w regularne co 10 min skórcze, do tego na tyle bolesne, że mnie wybudzły i długie... o 3 w nocy wzięłam końską dawkę Nospy i po jakiejś godzinie, może 1,5 mi przeszło, a rano zauważyłam że czasem mam jakiś przeźroczysty bezwonny płyn na wkładce i już strefiłąm, że to wody płodowe mi się sączą, ale nie ciekło mi cały czas tylko sporadycznie. I tak jak przypuszczałam, położna powiedziała, że wody by się sączyły cały czas raczej, że to prawdopodobnie czop się powoli wysuwa, albo takie upławy. Powiedziałą, że oni absolutnie nie zalecają leków rozkurczowych i mam ich nie drać, ewentualnie paracetamol - dziwny kraj...
Do tego od 4 dni męczą mnie nudności, wymioty i ostra biegunka, osłabienie i uderzenia ciepła i gorąca na przemian - dowiedziałam się, że to normalne, spowodowane uciskiem dziecka na wnętrzności, że to dlatego, że dzidzia już duża, a poza tym organizm się oczyszcza przed porodem i że to może potrwać, na moje pytanie czy nawet 5 tygodni odpowiedziała, że niestety tak... jak tak dalej pójdzie to nie będę miała siły urodzić... już teraz chodzę jak zombie...
Na moje stwierdzenie, że dzidzia jest osowiała ostatnio powiedziała, że już nie ma miejsca i jak nie czuje ruchów, to mam się napić zimnej wody i czekać aż zacznie brykać, w ciągu dnia powinnam naliczyć 10 ruchów, jeśli nie będę czuła ich wcale, to mam jechać do szpitala.
Mała faktycznie zmieniła trochę położenie wczoraj (tak jak przypuszczałąm podczas prasowania mi przebryknęła), teraz dupkę wypina po prawej stronie, nie po lewej.
Na szczęście dowiedziałam się też, że poród w basenie jest jak najbardziej możliwy, mam tylko powiedzieć, jak dojadę, że sobie życzę. No i jeśli tak mam zamiar rodzić to odpada inne znieczulenie, tylko gaz wchodzi w grę, ale to co dziś wyczytałam na temat ZZO sprawiło, że absolutnie wolę za nie podziękować.
Wyniki mam dobre, dzidziula główką w dół i już bardzo nisko w kanale, serduszko mocno i miarowo bije, więc wg niej wszystko dobrze.
Badanie na paciorkowca negatywne, więc nie mam się czym martwić.
Następna wizyta za 2 tygodnie.