Cześć dziewczyny, ja ostatnio milcząca, bo mnie choróbsko dopadło, przez ostatnie 2 tygodnie miałam takie ataki kaszlu, że się dusiłam, przez to nasiliły się skurcze, do tego ataki były tak silne, że nawet wymiotowałam przez nie... w nocy prawie nie spałam. Jakby tego było mało tydzień temu dopadło to moją córcię i identycznie ma, ja dopiero dziś spałam jakoś trochę spokojniej, za to ona dusiłą się jak astmatyk, najgorsze, że ja nie śpię, bo się nią martwię, biorę ją do łóżka i wtedy nie śpię bo ona na mnie akrobacje urządza... jestem wykończona. W środę byłam u lekarza, nie wiem po co, bo tylko się zdenerwowałam... Oczywiście nic nie dostałam, powiedziała, że jak mi się pogorszy to ewentualnie Paracetamol, myślałąm, że jej aortę przegryzę! Jak jej powiedziałam, że mi na chłodzie sinieje jedna ręka i wygląda jak u trupa to mi powiedziała, że mam sobie rękawiczki kupić... no ręce mi opadły!! A dzisiaj byłam z Misią i też w sumie nas zbyła lekkim syropem i Paracetamolem, ale ją chociaż osłuchała i zajrzała do uszu - na szczęście czysto, tylko gardło czerwone od kaszlu. Już mi ręce opadają, bo poszłam do apteki po ten lekarstwa i się okazało, że nie mają tego syropu, to znaczy mają ale przeterminowany!!! No wybaczcie... na jutro mają sprowadzić, ale z nimi to różnie bywa. Na szczęście jajuż wychodzę z tego mam nadzieję, że Misia też się szybko wykuruje...
Gusia - ja też używam Pulmex Baby z Pl, ale ten Wick też stosuję u Misi, nie ma żadnych efektów ubocznych, musisz jednak dopytać w aptece lub doczytać na opakowaniu, ale ja ta maść brałam z półki, nikt mnie nie pytał dla kogo i w jakim wieku...
Olinda - wiesz, że zupełnie nie pomyślałam, o tym wygrzewaniu nóg... ja to jeszcze po takim wygrzaniu nacierałam maścią rozgrzewającą sobie i zakładałam grube skarpety, ale moja córa straszna panikara jeśli chodzi o ciepłe, kąpie się w ledwo letniej wodzie, bo do innej jej nie da się wcisnąć, drze się że gorąca i nie ma siły...
Tashi - witam gorąco, jak samopoczucie? Dbaj o siebie!!
Medio - ale pierdoły, ja to przerabiałam z dwoma pralkami w maleńkiej kuchni - masakra - współczuję ogromnie... A jeśli chodzi o zakupy to ja poluję dużo np w TKMaxx. Poza tym ostatnio się ogromnie obłowiłam na carboocie zupełnie nieoczekiwanie, bo pojechałam tam poszukać lustra. Wózek kupiłam w Mothercare za 170 f (
Urban Detour Altitude 3-wheeler pushchair : mothercare ) jest super wygodny, Misia w nim jeździłą ok miesiąca i naprawdę się sprawdził. Do niego dokupiłąm w TKMaxx gondolę (montowaną na zaczepach tak jak fotelik) firmy Petite Star za jedyne 40 f. Zatem naprawdę nam się udało, część rzeczy mam jeszcze po Misi i właśnie wczoraj przyszły paczki, więc mam już naprawdę znaczną większość. Łóżeczko złożyliśmy wczoraj, mam wszystko do niego, ciuszki też już praktycznie całkowicie kupione, tylko jakieś bodziaki zostały do kupienia (szukam rozpinanych na całości i na razie nie znalazłam), rajstopki, wanienka, lekarstwa pierwszej potrzeby z Pl na receptę...Oczywiście o ile dla dzidzi mam już dużo, o tyle dla siebie praktycznie nic... No i kolejny zakup to komoda, bo nie mam gdzie tego składować już... Ja wcale nie uważam, że to wcześnie, bo przecież tak jak piszesz, idą święta, poza tym my już coraz mniej mobilne... a do tego dzidzia może się urodzić wcześniej i pokrzyżowac nam plany... Wolę teraz spokojnie polowac na okazje niż potem kupować hurtowo i w pośpiechu. A jeszcze trzeba wszystko poprać, wysuszyć, poprasować, a dom też się sam nie posprząta, więc nie ma co czekaj jak dla mnie.