fredka84
Fanka BB :)
Jak u Grizłoltow, oczywiście nie wiem jak to się piszeHejoo my się przemieściliśmy do Kołobrzegu. Taki był plan ale niestety wsiadając do wyporzyczonego vana pokazało się na pulpicie uszkodzone ładowanie akumulatora!!! Przejechali 10 km i zajechaliśmy do autonaprawy. Pan zmierzył coś tam w samochodzie i powiedział że dalej nie pojedziemy. Masakra
Dzwonilaismy do właściciela zamówił assostance i samochód zastępczy. Zanim przyjechał siedzieliśmy w jakiej małej miejscowości koło ronda że słoniem 3 godziny. Zamówili nam hotel bo musielismy wrócić do mrzeYna. Spaliśmy w ZALEWSKIM na ich koszt. Ale wyobraźcie sobie 3 godziny z moim szatanami w samochodzie w taki upał. Ale za to w Zalewskim fuuul wypas. Dosłownie. Takiego śniadania nie jadlam everrrr. Przytyłam tu że 2 kg. Ciągle jakieś piwo do ryby czy na plaży. Masakra. Dziewczynki pomimo filtru 50 zjarane na maksa. Wszyscy inni zajechali do Kołobrzegu a my dojechaliśmy na drugi dzień. Wakacje ciąg dalszy. Już mi się chce do domu hahhahahaha