Profilaktyka okresu płodowego
Musimy pamiętać że zawiązki zębów mlecznych jak i większości zębów stałych powstają w czasie okresu płodowego. Dlatego bardzo istotna jest dieta ciężarnej – musi zawierać odpowiednią ilość wapnia i fosforanów. Nie muszę chyba mówić o urazach, spożywaniu leków niedozwolonych i używek czy noszeniu zbyt ciasnego ubrania. Najistotniejszy jest okres pierwszego trymestru, kiedy tworzą się zawiązki.
Profilaktyka wieku niemowlęcego i noworodkowego
Pierwsze i najważniejsze założenie – jamę ustną myje się już od urodzenia dziecka. Błędem jest dbanie o higienę dopiero w czasie ząbkowania. Już wielu specjalistów łączy fakt złej higieny jamy ustnej (w okresie kiedy nie ma ząbków) z powstawaniem próchnicy wczesnej.
Jeśli chodzi o samo
mycie wałów dziąsłowych to najprostszym sposobem jest nawinięcie gazika na palec wskazujący, namoczenie w rumianku lub przegotowanej wodzie i obmycie wałów dziąsłowych po każdym posiłku.
Po ukazaniu się ząbków należy przejść na
szczotkę i pastę przeznaczoną dla określonego wieku dziecka. Fakt że istnieją pasty dla dzieci w wieku 1-3 lata, etc ma duże znaczenie. Otóż chodzi o wypluwanie nadmiaru pasty przez dziecko. Wiadomo że maluszki będą połykać, dlatego pasta musi zawierać mniejszą ilość fluoru by nie doszło do fluorozy. Nie bójcie się, że dziecko nie polubi szczoteczki – otóż w tym okresie intensywnego wyżynania się zębów dziąsła swędzą i takie drapanie szczoteczką to dla większości dzieci nie lada przyjemność. We wczesnym okresie warto wybrać szczoteczkę nakładaną na palec, bo łatwiej nią manewrować i dodatkowo chroni nasz palec przed ugryzieniem dziecka.
Zobacz załącznik 583567
Drugi rodzaj szczoteczek mają szeroki uchwyt, który pozwoli na stabilnie utrzymanie szczoteczki podczas mycia.
Zobacz załącznik 583568
Oczywiście pasty nie nakłada się aż po rękojeść jak to lubimy najczęściej robić. Dzieciom nakłada się pastę o objętości ziarenka groszku i ubija pomiędzy włosie szczoteczki.
Jeśli chodzi o
karmienie dziecka – to wiadomo że do około 6 miesiąca życia dziecko będzie jadło 2-3 podczas nocy i nie można dziecka głodzić. Jednak warto po posiłku wytrzeć wały lub chociaż dać dziecku do przepicia zwykłą wodę. Dzięki temu zmniejszymy ilość cukru, który został w jamie ustnej po posiłku. Po ukończeniu 6 miesięcy ilość karmień nocnych się zmniejsza i częściej staramy się dziecko przepajać wodą niż karmić. Około 1 roku życia powinno się całkowicie wyeliminować karmienie nocne.
Problem
próchnicy butelkowej związany jest z pojeniem czy karmieniem podczas snu. Dotyczy to wszelkich pokarmów i napojów bogatych w cukier – czyli mowa o sokach, mleku modyfikowanym, wodzie słodzonej (np. glukozą). Podczas snu zmniejsza się wydzielanie śliny i przez to nie obmywa ona ząbków dziecka powodując zaleganie cukru na powierzchni. Próchnica butelkowa obejmuje wiele powierzchni zębów i sprawia wrażenie, że całe zęby są zniszczone próchnicowo. Niekiedy może dojść do łamania się koron zębów i pozostawieniem tylko korzeni.
Teraz najważniejsze –
pierwsza wizyta u stomatologa. Pierwsza wizyta powinna się odbyć pomiędzy 1,5 a 2 rokiem życia dziecka. Stomatolog ogląda wtedy ząbki, dziecko ma możliwość adoptowania się w nowym środowisku i zaznajamia się ze swoistą specyfiką gabinetu.
Problem fluoru – wiadomo, że potrzebny jest w celu ochrony zębów i sprzyja mineralizacji. Niewielu rodziców decyduje się na podawanie fluoru w tabletkach czy kroplach. Jednak dobranie dawki ściśle zależy od wody jaką podajemy dziecku i zawartości fluoru w niej. To dość dobry sposób na eliminację próchnicy, jednak tez dość niebezpieczny bo może doprowadzić do fluorozy.
Wpływ nawyków/wad w ułożeniu dziecka na wady zgryzu
1.
Poduszka – dość istotna sprawa. Nie może być za gruba. Taka poduszka może powodować powstawanie wad zgryzu. Jeżeli dziecko będzie miało zbytnio przygiętą główkę do przodu podczas spania – spowoduje to automatyczne wysunięcie się żuchwy i sprzyja powstawaniu doprzednich wad zgryzu (przodozgryz, przodożuchwie). Wtedy ząbki dolne położone są przed ząbkami górnymi. Odwrotnie wygląda to w przypadku jak dziecko kładziemy zbyt wysoko na grubej poduszce. Wtedy główka odchyla się ku tyłowi i żuchwa cofa się sprzyjając wadom dotylnym. Dlatego bardzo ważne aby poduszka była dość cienka i pozwoliła na ułożenie głowy dziecka na niewielkim podniesieniu w stosunku do reszty ciała.
2.
Smoczki – uwaga tutaj można zrobić duży błąd. Niestety produkt ten nie jest kontrolowany i na rynku jest zatrzęsienie bubli. Nie wierzcie reklamom typu – „najbardziej podobny do cyca, najbardziej fizjologiczny”. Bzdura. Smoczek zawsze kupujemy anatomiczny. Dziecko rodzi się z fizjologicznym tyłożuchwiem ( to znaczy że bródka jest bardzo cofnięta względem buzi) i dopiero praca mięśniami żucia pozwala na wysunięcie żuchwy. Smoczki przypominające rurki nie dają dziecku potrzeby pracy przy karmieniu bo wystarczy że naciskają wałami dziąsłowymi smoczek i papu leci. Smoczki anatomiczne zmuszają maluszka do każdorazowego wysuwania żuchwy by pobrać pokarm. Prawidłowy smoczek musi być w miarę sprężysty o krótkiej, odpowiednio wymodelowanej części ustnej z szeroką baniastą częścią nakładaną na butelkę. Powinien posiadać kilka otworów na szczycie. I tutaj duży nacisk kładziemy aby z buli poprzez smoczek się nie lało, bo przecież znów dziecko nie będzie pracować żuchwą bo mleko będzie samo leciało.
Oto prawidłowy smoczek anatomiczny
Zobacz załącznik 583570
3.
Ułożeni podczas karmienia musi sprzyjać wysuwaniu żuchwy – czyli znów dziecko zmuszamy do pracy. Dziecko układamy w pozycji skośnej, butelkę należy trzymać pod kątem prostym do twarzy dziecka. Nie możemy być leniwi i trzymać butelki blisko brody dziecka bo znów sprzyjamy że dziecko nie wysuwa żuchwy przy karmieniu.
Zobacz załącznik 583569
4.
Karmienie naturalne tylko do 1 roku życia, potem dziecko nie powinno ssać, gdyż sprzyja to wadom zgryzu nie wspominając o przetrwałym niemowlęcym typie połykania.
Na co należy zwrócić uwagę:
1.
ssanie paluszka – najczęściej jest to sposób uspokajania dzieci w szpitalach. Widziałam wiele położnych, które pokazują niemowlętom że tak można. Złapiecie położną na taki procederze to bić po łąpach i patrzeć jak puchnie. Bardzo ciężko potem wyeliminować ten nawyk.
Sposoby na eliminację nawyku:
- bandażowanie dłoni albo nakładanie rękawiczek
- używanie gorzkich preparatów typu „Paluszek”
- zamiana na smoczek uspakający
- nakładanie rękawów sztywnych w łokciach, żeby dziecko nie mogło zgiąćręki
Jednak wiele z tych sposobów mogą się nie sprawdzić i będziemy i tak zmuszeni czekać na „wyrośnięcie z nawyku”
2.
Katar – u dziecka sprawa męcząca i bardzo istotna w wadach zgryzu. Otóż podczas oddychania przez nos powietrze masuje naczynia krwionośne, które unaczyniają także podniebienie twarde dziecka. Dzięki temu masażowi podniebienie się rozrasta i staje się wklęsłe. Przewlekłe katary doprowadzają do słabego rozrostu i powstaniu płaskiego podniebienia, które także sprzyja wadom zgryzu.
3.
Uwaga na tetracykliny - antybiotyk powoduje zaburzenia w mineralizacji szkliwa i może doprowadzić do zniszczenia koron zębowych. Uważajcie jaki antybiotyk przepisuje lekarz dziecku do 10 roku życia