• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Sylwia, nie przesadzaj z tym niekształtnym stworem :-) Jestem przekonana, że spokojnie dałabyś radę.
Jak po grochówce, to masz bardzo ładny brzuszek :tak: Ciekawe, co na Twój mąż, że to nie on jest sprawcą, tylko jakaś tam grochówka ;-)

Lawendowy próbować nie będę, bo to może skończyć się przyszyciem palców do materiału :rofl2:, więc lepiej zostać przy roli pasywnego kupującego takie śliczności.

A mój małżonek to pewnie nie oponowałby jakbym mu powiedziała, że to po grochówce, a wręcz przeciwnie, zapytałby się czy mi nic nie zostało bo też by zjadł :-D.



Miłego dnia mamuśki
 
reklama
Hej hej, gratuluję wszystkim świeżym mamusiom :) trochę starałam się nadrobić i poczytać Was od ostatniego czasu, ale tyyyyyle tego :) Jak ja byłam w ciąży po IV to tylko kilka nas tu było :)

U mnie niezłe jaja, że się tak wyrażę... Na ostatnim usg był zarodek i było serduszko! No to chyba udało nam się NATURALNIE!!! :D sama nie potrafię w to uwierzyć :D
 
Dzwonili z invicty i wygląda na to, że jeden zarodek zatrzymał się w rozwoju. Od wczoraj nie ruszył z miejsca, nadal ma 10 komórek. Ja zwariuję normalnie…
Pozostałe dwa walczą – są małymi blastocystami.
 
Fuson - ja wiem, że trudno opanować emocje, ale kochana spróbuj się zrelaksować, bo jutro przyjmiesz do siebie 2 maluszki. Trzymam kciuki i wiem, że jutro zabierzesz ze sobą 2 maleństwa :-D
 
Lilia dziękuję :) jestem w takim szoku, że sama nie wiem czy się bardziej cieszę, czy bardziej jestem zaskoczona :D
U nas dłuższą chwilę nie było wiadomo dlaczego nie możemy zajść. Po pierwszym nieudanym IVF pogłębili badania męża i się okazało, że ma nieco poniżej normy ilość prawidłowo zbudowanych plemników i ostatecznie padło, że to główna przyczyna. Poza tym u mnie podejrzenie PCO, ale ponieważ nie spełniałam wszystkich kryteriów ostatecznie nie zostałam zakwalifikowana jako cierpiąca na to schorzenie, podejrzenia endometriozy i inne cuda. Ogólnie stwierdziliśmy z mężem, że ciąża musiała wyregulować mój organizm, mąż zmienił tryb życia na bardziej wyciszony w tym czasie i mając już dziecko mentalnie się wyluzowaliśmy no i BACH! Niespodziewajka, która zaskoczyła nawet naszego lekarza :) Jak zaszliśmy w ciąże po IV zawsze powtarzałam wszystkim, że warto walczyć o swoje marzenia szczególnie te związane z powiększeniem rodziny i zawsze trzeba mieć nadzieję. Teraz będę powtarzać to dwa razy dosadniej, jestem żywym dowodem na to, że WSZYSTKO jest możliwe :D
 
Dzwonili z invicty i wygląda na to, że jeden zarodek zatrzymał się w rozwoju. Od wczoraj nie ruszył z miejsca, nadal ma 10 komórek. Ja zwariuję normalnie…
Pozostałe dwa walczą – są małymi blastocystami.
Fusun - dwa wystarczą :-) i są pełne ręce roboty :-) Teraz sobie myślę, że dobrze że nie mamy mrozaków, bo byłaby niezły problem. Tym bardziej że u mnie po cc sporo komplikacji. Trzymamy kciuki za dzielne blaski :-)
MoonDust - gratulacje :-) niech ciąża przebiega nudno i spokojnie :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry